piątek, 4 listopada 2016

Rozdział 24

-A Ty co taka zamyślona?- Błażej zagadnął Ewelinę 
-Daria powiedziała mi, że pokłóciła się z Michałem.
-O co?
-Właśnie nie wiem. Daria robi z tego jakąś wielką tajemnicę. - odparła podirytowana
-Ale nie to jest najgorsze.
Rozgrywający przystanął w miejscu zaintrygowany słowami dziewczyny.
-Oni wiedzą o naszym planie.
-Wiedzą, że chcieliśmy ich zeswatać?- upewnił się siatkarz
-Tak. Daria była mega wkurzona o to.
-O nie!- jęknął Błażej
-Już widzę jakie piekło urządzi mi Michał.
-Przecież chcieliśmy dobrze.
-To co chcieliśmy nie ma tutaj nic do rzeczy. Mój brat wręcz nie znosi jak ktoś wchodzi buciorami w jego życie.
-Czyli co pakujemy się i uciekamy za granicę?- zaproponowała żartując
-Oj tak! Marzą mi się już długie wakacje.
-No to co z tą Twoją niespodzianką?- zapytała po chwili
-Jaki dzisiaj mamy dzień?
-Środę?- odparła zaskoczona tym pytaniem
-Chodziło mi o datę.
-20 kwietnia.
-Nadal nic Ci nie zaświtało w głowie?
-Nie bardzo.
-Dokładnie 2 miesiące temu zostaliśmy parą.- wyjaśnił z szerokim uśmiechem
-To już 2 miesiące się z Tobą męczę!- wykrzyknęła udając niedowierzanie
-Ej, ej wypraszam sobie.
-Wybacz, że o tym zapomniałam, ale ostatnie wydarzenia wybiły mnie jakoś z rytmu.- zaczęła się usprawiedliwiać
-Spokojnie. Rozumiem wszystko. Właśnie dlatego zamówiłem dla nas wizytę w spa. Relaksacyjny masaż od razu Ci pomoże, a wieczorem idziemy na romantyczną kolację do restauracji. Gdybym miał odrobinę więcej czasu sam bym coś przyrządził, ale może jeszcze będzie okazja.
Ewelina przerwała tyradę słów ukochanego namiętnym pocałunkiem.
-I tak jesteś wspaniały! Kocham Cię!
-Ja Ciebie też.
Paręnaście minut później Błażej parkował przed budynkiem spa. Jastrząb nadal nie mogła uwierzyć, że ma tak wspaniałego chłopaka. Nie każdy by pamiętał o rocznicy, a już na pewno by się aż tak nie wyświeżał. Kiedy Ewelina weszła do środka od razu poczuła przyjemne zapachy dochodzące z oddali. Dziewczyna już dzięki temu odrobinę się zrelaksowała. Błażej podszedł do recepcji dopełnić formalności, a ona napawała się to chwilą.
-Ewelina idziemy!- zawołał siatkarz
-Tak już idę!- odkrzyknęła ruszając za mężczyzną
Masaż okazał się strzałem w dziesiątkę. Wydarzenia minionego tygodnia tak wymęczyły Jastrząb, że chwila relaksu była dla niej niczym zbawienie. Dziewczyna wreszcie mogła zrzucić z siebie te wszystkie zmartwienia, które ciążyły jej od jakiegoś czasu. Nawet Błażej musiał przyznać, że po tej sesji poczuł się jak nowo narodzony.
-I jak Ci się podobało?- zagadnął
-Było cudownie. Czuję się jak nowo narodzona.
-Następny masaż zrobię Ci sam.- wyszeptał Ewelinie do ucha, a ta zadrżała na dźwięk jego głosu
-Zobaczymy czy pójdzie Ci to tak samo sprawnie.- zażartowała
-Będę jeszcze lepszy.- obiecał
Para wyszła ze spa i natychmiast przystanęła zaszokowana. Po drugiej stronie ulicy szedł Michał obejmujący jakąś kobietę. Owa kobieta mogła być w podobnym wieku co siatkarz. Dzięki wysokim butom była tylko odrobinę niższa od przyjmującego.
-Znasz ją?- zapytała Ewelina
-Nie. Pierwszy raz widzę te kobietę na oczy.
-Myślisz, że są razem?
-Na to wygląda.- odparł przybity Błażej i dodał
-Teraz to już w ogóle mi się dostanie.
-Może to jakaś jego koleżanka...
-Przestań! - wszedł dziewczynie w słowo
-Spójrz tylko na nich. Od razu widać, że coś do siebie czują.
-O cholera!- wykrzyknęła nagle Ewelina
-Co tak krzyczysz?!
-Może Daria powiedziała Michałowi o swoich uczuciach, a on powiedział jej, że ma kogoś.
-Bardzo możliwe. Dobra wracajmy do domu. Nasze dywagacje i tak nic nie dadzą. Oni muszą to załatwić między sobą. Chociaż moje przypuszczenia się sprawdziły.
-Jakie Twoje przypuszczenia?- zapytała zdziwiona
-Nie pamiętasz naszej rozmowy po spektaklu. Powiedziałem Ci wtedy, że Michał nie będzie zbyt długo czekał i miałem rację. W końcu sobie kogoś znalazł.
-Mój Boże. Daria potrzebowała mojego wsparcia, a ja jeszcze na nią tak wsiadłam.
-Skąd miałaś wiedzieć o co się pokłócili. Chciałaś dobrze i tylko to się liczy. No chodź już. A ja swoje Michałowi i tak przygadam. Czy się obrazi czy nie, nie interesuje mnie to.- odparł obejmując ukochaną ramieniem
-Warto wszczynać w ogóle tę kłótnię.
-Znając życie i tak pierwszy zacznie Michał.- uciął temat Błażej
Kiedy rozgrywający zajechał pod blok, akurat w tym samym momencie na parkingu pojawiło się infiniti przyjmującego.
-Co może jeszcze ją zaprosi do nas na obiad?- zironizował Błażej wysiadając ze samochodu
-To co widzimy się jutro?- zapytała owa kobieta całując Michała w policzek
-Tak. Jesteśmy umówieni. Do jutra!
-To Twoja dziewczyna?!- zawołał rozgrywający nie wytrzymując w końcu
Wystraszony Michał odwrócił się do brata.
-A Ty co tutaj robisz?
-Jak to co? Wracam z Eweliną do domu. Nie mówiłeś, że masz kogoś.
-To nie jest Twoja sprawa!- warknął siatkarz
-Już wystarczająco wpieprzyłeś się w moje życie
-To ja będę już lecieć. Na razie.- rzuciła dziewczyna przeczuwając co się święci
-Błażej nie róbcie awantury na środku parkingu. - powiedziała Ewelina
-Mówiłem Ci, że tak będzie!- wrzasnął rozgrywający
- Jak zwykle to ja jestem tym złym, a on tym dobrym.
-Tego nie powiedziałam. Po prostu załatwcie swoje sprawy w domu.
-Ja już nie mam nic więcej do dodania.- uciął przyjmujący zamykając samochód
-O to pokłóciłeś się z Darią?! Tak?! Powiedziała Ci o swoich uczuciach, a Ty wyznałeś, że masz kogoś?
-Skąd w ogóle wiesz, że się pokłóciliśmy?
-Daria wygadała się Ewelinie, ale nie powiedziała co było powodem waszej kłótni.
-I dobrze zrobiła ode mnie również niczego się nie dowiecie. A teraz wybaczcie, ale mam ważniejsze sprawy niż kłótnia z wami dlatego spadam.
-Michał!- zawołał za nim brat
-Zostaw go. Teraz i tak już nic z niego nie wyciągniesz.
***
Miałam jakąś taką wenę na tego Kubiaka dlatego na prawie początek weekendu daję wam kolejną dawkę lektury. Macie jakieś pomysły kim może być tajemnicza kobieta. Czy Michał rzeczywiście gra na dwa fronty i zdradza Darię?
Ps.Dzisiaj po południu, bądź pod wieczór powinien ukazać się kolejny rozdział o Igle, a jutro będzie o Zatim.
Ps. 2 Nadal dość pustawo na mojej facebookowej stronie. :( W dalszym ciągu czekam na wasze lajki.
Pozdrawiam! Udanego dnia i całego weekednu! Do next! :)






















Zapraszam do lajkowania mojej facebookowej strony!

Postanowiłam założyć stronę na facebooku z moimi blogami. Będę tam was informowała o nowych rozdziałach,  wszelkich informacjach dotyczących nowych rozdziałów, a także wiadomościach ze świata siatkówki.
Liczę na wasze lajki! Pozdrawiam! :)
https://www.facebook.com/blogizielinskiej/

czwartek, 3 listopada 2016

Rozdział 23

Daria nie spała najlepiej ostatniej nocy. Dziewczyna w dalszym ciągu myślała o tym jak postąpić z Michałem. Rzeczywiście nadal zajmował ważne miejsce w jej sercu, ale ten brak zaufania z jego strony stawał się nie do zniesienia. Kędzierzawska wiedziała, że zbyt długo by ze sobą nie wytrzymali jeśli musiałaby mu tłumaczyć się z każdego wyjścia czy zdarzenia w przeszłości. W pewnym momencie dywagacje Darii przerwał dzwonek telefonu. Dziewczyna przeczuwając, że to Ewelina od razu odebrała połączenie.
-No hej Ewelina kiedy będziesz?
-Tutaj Aga.- rozległ się po drugiej stronie głos jej koleżanki z pracy
-Aga? Coś się stało?
-To raczej ja powinnam zapytać co się stało, że od dwóch dni nie przyszłaś do pracy. Szef jest na Ciebie mega wkurzony. Powiedział, że jak za pół godziny nie przyjdziesz to nie masz już tutaj czego szukać.- powiedziała podirytowana
-Jestem w szpitalu.
-Jak to w szpitalu?- głos dziewczyny odrobinę złagodniał
-Miałam…- zaczęła, ale nagle połączenie zostało przerwane
-Niech to szlak!- zaklęła Daria patrząc na ciemny ekran komórki
Po niecałej godzinie zjawiła się Ewelina. Dziewczyna nie zważając na prośby przyjaciółki nie zamierzała odpuścić i co róż wypytywała Kędzierzawską o sytuację z Michałem.
-Okey! Pokłóciliśmy się!- wrzasnęła w końcu Daria mając dosyć przesłuchania przyjaciółki
-Ha, wiedziałam!- wykrzyknęła zadowolona Jastrząb
-O co poszło?!
-To jest sprawa między nami.- ucięła
-Spokojnie nikomu nie wygadam.- obiecała Ewelina unosząc złożone ze sobą palec wskazujący i środkowy
-I tak Ci nie powiem, więc daj spokój. Czy Ty nie masz lepszych tematów do rozmowy?
-Po prostu martwię się o Ciebie.- odparła dziewczyna
-To przestań. Jestem dużą dziewczynką.
-Byłaś nią również wtedy kiedy zaczęłaś chodzić z Adamem.- wytknęła jej przyjaciółka
-Będziesz mi to wypominać do końca życia.- najeżyła się Daria
-Tak, a wiesz dlaczego? Bo jesteś cholerną idiotką. Masz przy sobie wspaniałego faceta, który skoczyłby za Tobą w ogień, a Ty udajesz, że tego nie widzisz?
-Tak samo jak nie widzę tego, że wraz z Błażej postawiliście sobie za cel honoru nas zeswatać.- wyrzuciła Kędzierzawska, a Jastrząb spojrzała na nią zaszokowana
-No co? Myśleliście, że nie widzimy tego. Ślepy by to zauważył.
-No bo skoro wy nie chcecie zrobić tego pierwszego kroku…
-To wy zrobicie go za nas.- wcięła jej się Daria
-Widocznie w waszym związku wieje nudą skoro bierzecie się za cudze życia.- dorzuciła kąśliwą uwagę
-Nie wiesz jak między nami jest!- warknęła podjudzona Jastrząb
-A Ty nie wiesz jak między mną, a Michałem.
-To co innego!- przyjaciółka obstawała przy swoim
-Ewelina jeśli przyjechałaś tylko po to, żeby prawić mi kazania to wracaj do domu. Pewnie stęskniony Błażej przyjedzie do domu.
-Niestety Błażej kończy trening za jakąś godzinę, a poza umówiłam się z nim w szpitalu. Ma przyjechać z Michałem.
-Czyli jestem na Ciebie skazana przez najbliższą godzinę!- wyjęczała Daria
-Na to wygląda
-Dzień dobry!- do sali weszła ta sama pielęgniarka, która nakryła wczoraj wieczorem przyjmującego
-Dzień dobry!- odkrzyknęły
-Za chwilę przewieziemy panią na zwykłą salę. Potrzebuje pani czegoś?
-Nie, dziękuję. Czuję się już w miarę dobrze.
Kobieta uśmiechnęła się serdecznie do dziewczyny po czym opuściła salę. 45 minut później zjawili się siatkarze. Trener trochę im dzisiaj odpuścił i skrócił trening za co Daria była mu dozgonnie wdzięczna.
-Nigdy bym nie pomyślała, że aż tak ucieszę się na wasz widok!- wykrzyknęła Kędzierzawska w ramach powitania
-Co, Ewelina znowu przeprowadzała swoje przesłuchanie?- rzucił zaczepnie Błażej
-Przesłuchanie to mało powiedziane. Czasami się zastanawiam czy ona nie pomyliła się z powołaniem i zamiast fizjoterapeutą powinna zostać pracownikiem FBI.
-Już tak nie przesadzaj. Po prostu się o Ciebie martwię.- Ewelina próbowała się usprawiedliwiać, ale na marne.
-Na Twoim miejscu jeszcze bym się zastanowił w co wchodzisz?- poradził mu Michał
-Kto wie może już ma przygotowaną Twoją kartotekę.
Jastrząb uniosła buńczucznie głowę.
-To wcale nie jest śmieszne.
-No już dobrze, nie fochaj się tak. - rozgrywający podszedł do ukochanej i pocałował ją w policzek
-Jak się czujesz młoda? Dobrze Cię tutaj karmią?
-Bywało lepiej, ale tak szybko się mnie pozbędziesz.
-Widzę, że humorek dopisuje.- odgryzł się
-No ba!
-Dobra Ewelina to my już się będziemy zbierać. Mam dla Ciebie małą niespodziankę.- odparł tajemniczo Błażej, a następnie puścił do Jastrząb oczko myśląc, że nikt tego nie widział
-Uhm. Pewnie i tak już się zasiedziałam.- wybełkotała
-W Torbie masz wszystkie rzeczy.
-Jasne. Poradzę sobie.
Rozgrywający i Ewelina wymienili jeszcze jedno porozumiewawcze spojrzenie po czym wyszli z sali uprzednio żegnając się zwykłym na razie. Jak tylko para opuściła pomieszczenie Michał usiadł na krzesełku obok łóżka i chwycił delikatnie dłoń Darii.
-Nie chcę na Ciebie naciskać, ale czy podjęłaś już decyzję?
-Długo nad tym myślałam. Bardzo zabolał mnie brak zaufania z Twojej strony. Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i właśnie dlatego tak mocno zraniło mnie Twoje zachowanie.- zaczęła niepewnie
-Wiem ja też o tym myślałem. Obiecuję, że się zmienię, że będę Ci bardziej ufał.
-Michał to są tylko słowa.- wyznała przybita
-Znasz mnie i chyba wiesz, że nie rzucam słów na wiatr.- powiedział nieco urażony tą uwagą
-Właśnie chyba Cię nie znam bo nigdy bym nie pomyślała, że tak się zachowasz.
-Czyli mam rozumieć, że to jest kosz?- zapytał prosto z mostu
-Nie. Chcę nam dać jeszcze jedną szansę, ale tym razem będziesz się musiał odrobinę bardziej postarać.
-Naprawdę?!- wykrzyknął uradowany
-Przysięgam, że już nigdy w Ciebie nie zwątpię.
Daria uśmiechnęła się szeroko do przyjmującego.
-Tak bardzo Cię kocham.- powiedziała walcząc ze łzami wzruszenia
-Ty płaczesz?- zaniepokoił się Michał
-To są łzy szczęścia. Tak bardzo się bałam, że nigdy mi nie wybaczysz.
-To ja muszę zasłużyć na Twoje wybaczenie.- odparł poważnie
-Nie musisz już Ci wybaczyłam.
-Ewelina mówiła Ci o wyjeździe do Spały?- zagadnął niespodziewanie siatkarz
-Nie, a co?
-Błażej z Eweliną chcą przyjechać na zgrupowanie i pomyśleli sobie, że mogłabyś się wybrać razem z nimi.
-Znowu chcą nas zeswatać.- zaśmiała się, ale prawie natychmiast skrzywiła się z bólu
-Boli Cię?- zapytał zmartwiony
-Tylko czasami, ale nie jest aż tak źle.
-Najchętniej to bym zatłukł tę Monikę za to co Ci zrobiła!- wykrzyknął
-Już jest dobrze, za parę dni wrócę do domu i będzie jak dawniej.- powiedziała głaszcząc uspokajająco dłoń Michała
-Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie.- wyszeptał
-Od kiedy zrobiłeś się takim romantykiem?
-A wcześniej nie byłem?- udał oburzonego
-No może nie aż takim.
-Kiedy w końcu dotarło do mnie, że mogę Cię na zawsze stracić zrozumiałem jak puste będzie moje życie bez Ciebie.- wyznał
-Na początku buzowały we mnie jeszcze złe emocje i nawet nie chciałem do Ciebie przyjechać, ale kiedy wszedłem do sali i zobaczyłem w jakim jesteś stanie część tej złości od tak wyparowała.
-Kiedy się obudziłam byłeś taki oschły i taki odległy.- przyznała cicho
-Wiem i jest mi wstyd, że się tak zachowałem. To co z tą Spałą pojedziesz?
-A mam tutaj w ogóle coś do powiedzenia.- zażartowała
-Jeśli nie chcesz to mi to powiedź, a ja resztę załatwię.- obiecał
-Mówiłam, żebyś się starał, ale nie musisz starać się aż tak.
-Twoje dobro i szczęście jest dla mnie najważniejsze.- powiedział składając czuły pocałunek na jej dłoni
Daria nie mogła uwierzyć w tę przemianę siatkarza. Już wcześniej o nią dbał i się troszczył, ale teraz dziewczyna czuła, że nawet jakby poprosiła go o gwiazdkę z nieba to by jej ją dał.
-Pojadę. Może znajdziemy trochę czasu dla siebie.- odparła po krótkiej chwili namysłu
-Wątpię czy nam się to uda przy tej zgrai, ale na pewno coś wymyślę.
-A kiedy dokładnie jedziecie?
-Za półtora tygodnia musimy być w Spale. Jak chcesz możesz się zabrać razem ze mną.- zaproponował
-A nie wzbudzimy przez to podejrzeń?
-Jakie podejrzenia? To tylko zwykła podwózka.
-No niby tak.- zgodziła się z przyjmującym
-Ale znając Ewelinę dorobi sobie własny scenariusz.
-To już jej sprawa nie nasza.- uciął
-Nie zaprzątaj sobie już tym głowy. Teraz potrzebujesz przede wszystkim odpoczynku, żeby zregenerować siły.
-Dziękuję Ci, że jesteś.
-Nigdzie indziej nie mógłbym teraz być.

***
Mamy kolejny rozdział. Daria jednak postanowiła dać Michałowi druga szansę. Zobaczymy na ile siatkarz ją wykorzysta. Następny rozdział będzie jak się wyrobię w połowie przyszłego tygodnia.
Ps. Kolejne rozdziały na moich, dwóch, pozostałych blogach ukarzą się w weekend z powodu braku czasu.
Ps.2. Dzięki za prawie 6000 wyświetleń. Jesteście cudowni. To miłe wiedzieć, że ktoś jednak tutaj zagląda i czyta te moje wypociny.
Pozdrawiam! Miłego dnia! Do next! :)

piątek, 28 października 2016

Rozdział 22

-Kiedy zmarli moi rodzice zostawili mi w spadku niewielką kwotę. Niestety mieli również kilka długów i wszystkie te pieniądze poszły na ich spłatę. Byłam wtedy jeszcze niepełnoletnia i nikt nie chciał mnie zatrudnić. Ewelina akurat pokłóciła się z matką i wyprowadziła z domu. Obie na gwałt potrzebowałyśmy gotówki więc Ewelina wpadła na pomysł z klubem nocnym. Z perspektywy czasu wiem, że to było głupie i dziecinne…
-Byłaś wtedy bardzo młoda i musiałaś zacząć radzić sobie na własną rękę.- przerwał dziewczynie
-Nie próbuj mnie usprawiedliwiać bo wiem, że źle zrobiłam. Na początku tylko tańczyłyśmy, nic więcej. Jeśli którykolwiek z klientów przystawiał się do nas natychmiast reagowali ochroniarze. Z biegiem czasu klienci zaczęli wymagać od nas więcej. Pewnego razu jakiś mężczyzna rzucił niewyobrażalną kwotę za to, że się z nim prześpię. Oczywiście odmówiłam. Miałam jeszcze odrobinę godności. Na nieszczęście tę rozmowę podsłyszał mój szef. Wściekł się kiedy odrzuciłam tę propozycję i powiedział, że albo to zrobię, albo mam spadać. Wtedy zrozumiałam, że nie mogę dłużej tak pracować. Następnego dnia już tam nie poszłam i całkowicie się od tego odcięłam.
-A Ewelina?- zapytał zdenerwowany
-Jeśli pytasz o to czy spała z klientami to odpowiedź brzmi nie. Zrezygnowała parę dni po mnie.
-Daria jest mi strasznie głupio po tym jak się zachowałem. Myślisz, że jest jeszcze dla nas jakaś szansa?
-Nie wiem, naprawdę nie wiem. W związku ważna jest miłość, ale nie najważniejsza. Najbardziej liczy się zaufanie. Jeśli za każdym razem musiałabym Ci się tłumaczyć ze wszystkiego nie wytrzymałabym tak zbyt długo.- odparła
-Jasne. Dam Ci tyle czasu ile będziesz potrzebować.- zapewnił natychmiastowo chociaż te słowa przychodziły mu z ogromną trudnością
-Źle mnie zrozumiałem. To coś między nami było piękną przygodą, ale w realnym świecie nie ma szans.
-Nie mówisz poważnie?!- wyjąkał zszokowany
-Przepraszam. Mam nadzieję, że będziesz jeszcze szczęśliwy.
-Bez Ciebie już nigdy nie będę szczęśliwy!
-Michał proszę nie utrudniaj tego.- poprosiła płaczliwym głosem
-Spójrz mi prosto w oczy i powiedź, że mnie nie kochasz!- zażądał przestając nad sobą panować
- No mów!
-Nie mogę.- wyszeptała
-A ja nie mogę Cię zostawić.- oznajmił twardo
-Możesz mnie zwyzywać, spoliczkować bylebyś tylko nie zostawiała mnie samego.
-Myślisz, że wystarczy jak przeprosisz, dasz mi wielki bukiet kwiatów i obiecasz, że się zmienisz?- zapytała
Siatkarz zwiesił bezradnie głowę.
-Nie. -wyszeptał
-Ale…
-Co pan tutaj robi!- zawołała wchodząca do sali pielęgniarka
-Już dawno temu skończyły się godziny odwiedzin. A te kwiaty? Nie wie pan, że tutaj nie można wnosić jakichkolwiek roślin?
-Przepraszam nie wiedziałem.- wymamrotał
-Proszę nam dać jeszcze pięć minut.
-Ale ani sekundy dłużej.- zastrzegła kobieta opuszczając salę
-Powinieneś już iść.- powiedziała Daria
-Jestem zmęczona.
-A co z nami?
-Nie wiem. Muszę sobie to na spokojnie przemyśleć i poukładać w głowie. Myślę, że kilkudniowa przerwa dobrze nam zrobi.
-To znaczy, że nie mam do Ciebie przyjeżdżać?
-Tak. Teraz powinieneś się przede wszystkim skupić na zakończeniu ligi i zbliżającym się turnieju w Tokio. - poradziła mu
-Ja bym Cię tylko niepotrzebnie rozpraszała.
Michał już chciał zaprotestować jednak dziewczyna nie dała mu dojść do głosu.
-Nie próbuj mnie przekonywać bo swojego zdania nie zmienię.
-Widocznie happy endy są tylko w książkach i filmach.- dodała żartobliwie
-Daria przestań!
-Co przestań?! Nawalasz na całej linii i mi się dziwisz.
-Nie próbowałem się usprawiedliwiać bo wiem, że zawiniłem, ale chyba każdy zasługuje na drugą szansę!- warknął wybiegając z pokoju
Daria zaniosła się głośnym szlochem. Z jednej strony bardzo zabolał ją brak zaufania ze strony siatkarza, ale z drugiej nadal go kochała. Wracając do domu Kubiak nie potrafił się pozbierać. Mężczyzna nie liczył na to, że dziewczyna od tak mu wybaczy i wpadnie w ramiona. Mimo wszystko nie spodziewał się aż tak wrogiej reakcji. Kiedy przyjmujący wszedł do mieszkania zorientował się, że jego brat spędzi kolejną noc u Eweliny. Było mu to nawet na rękę. Mężczyzna nie miał teraz ochoty na jakiekolwiek towarzystwo. Siatkarz najpierw wziął prysznic, żeby zmyć z siebie zmęczenie minionego dnia, a następnie usiadł na łóżku z tabletem w ręce. Przyjmujący zaczął przeglądać swoje muzyczne play listy aż natrafił na utwór Dżemu "Chcę Ci coś powiedzieć". Kubiak niewiele myśląc nad tym co robi wyszukał ten utwór na you tubie i wstawił na swój profil facebookowy z dopiskiem Przepraszam.
Kędzierzawska próbowała się uspokoić, ale nadal widziała w wyobraźni zbolałe oblicze Michała kiedy wybiegał z sali. Dziewczyna chwyciła swoją komórkę i zaczęła przeglądać ich wspólne zdjęcia z parku. Wyglądali na takich szczęśliwych i zakochanych. Daria aż nie mogła uwierzyć, że od tamtego dnia minęło parę tygodni a oni nie byli już parą. To znaczy może jeszcze nią byli, ale teraz już wszystko zależało od jej decyzji. Po obejrzeniu zdjęć Daria postanowiła jeszcze sprawdzić facebooka oraz instagrama. Pierwszy na stronie głównej wyświetlił jej się post dodany przez Michała. Z początku dziewczyna chciała go zignorować, ale ostatecznie ciekawość wygrała. Kędzierzawska włączyła dołączony filmik i o mało nie spadła z tego łóżka. Po raz kolejny została mile zaskoczona przez siatkarza. Utwór może nie był bogaty w jakiś ekstra literacki tekst, ale to właśnie ta prostota najbardziej urzekła dziewczynę. Ta piosenka idealnie pasowała do przyjmującego pomijając fakt, że wykonywał ją jego ulubiony zespół.
Chcę Ci coś powiedzieć
ale brakuje mi słów
żeby wyrazić to co czuję
mógłbym to namalować
lecz nie wymyślił nikt
kolorów, które można użyć[…]
Kocham Cię, już wiem
jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, a tyle mieści się
W przypływie emocji Daria natychmiast wybrała numer Michała. Siatkarz odebrał po drugim sygnale.
-Halo!
-Ta piosenka jest piękna!- wykrzyknęła w ramach powitania, a mężczyzna od razu się ożywił
-Daria, to Ty?!
-Nie Twoja matka.- zażartowała i dodała
-Nie patrzyłeś kto dzwoni?
-Nie. W zasadzie nawet nie chciałem odbierać, ale teraz się cieszę, że to zrobiłem.- odparł
-Kochanie jeszcze raz przepraszam za wszystko. Nigdy sobie nie wybaczę tego jak Cię potraktowałem. Nie chciałbym Cię stracić. Jesteś dla mnie zbyt cenna. Na co mi siatka jeśli nie będę miał z kim dzielić sportowych sukcesów. Moja sława kiedyś przeminie, forma się skończy, a Ty mam nadzieję, że zostaniesz ze mną do śmierci.
-Czy to ma być tandetna próba zaręczyn.- zapytała żartobliwie
-Nie, jeszcze nie. Jeśli już to zrobię będzie tak jak należy.
-Czyli romantyczna kolacja przy świecach, kwartet smyczkowy…- wyliczała, ale Michał jej przerwał
-Tak jak należy w moim rozumowaniu.
-Okey. Domyślam się, że i tak mi nie zdradzisz tego sekretu także nie pytam.
-Zatem znowu jesteśmy razem?
-Muszę się z tym przespać. Wpadnij do mnie jutro po treningu.
-Jutro to pewnie zwali Ci się cała zgraja.- wyjęczał
-Wymyśl coś.
-Co, mam im powiedzieć panowie nie jedźcie do Darii bo muszę się z nią pogodzić.
-Poddajesz się już na starcie, a kto mówił nauczono mnie żeby walczyć do końca i nigdy się nie poddawać.
-Ej to jest cios poniżej pasa.- poskarżył się
-Przynajmniej masz szansę pokazać jak bardzo Ci na mnie zależy. Dobrej nocy! Widzimy się jutro.- powiedziała i zakończyła połączenie
***
Zagadka rozwiązana. Ktoś się spodziewał takiego zakończenia. Jak waszym zdaniem Daria powinna postąpić z Michałem? Zakończyć ten związek czy dać siatkarzowi jeszcze jedną szanse. Następny rozdział będzie pewnie za tydzień, a może wyrobię się nawet wcześniej, ale niczego nie obiecuję. Pozdrawiam! Miłego popołudnia i całego długiego weekendu! Do next! :)

poniedziałek, 24 października 2016

Rozdział 21

Daria powoli otworzyła oczy i nie mogła uwierzyć w to co widzi. Na krześle obok, z głową opartą o łóżkowe ramie spał Michał. Dziewczyna niepewnie uniosła rękę i pogłaskała go po jego bujnej czuprynie. Siatkarz natychmiast się obudził.
-Cześć!- wyszeptała z wyraźnym wysiłkiem
-Zawołam pielęgniarkę, że już się obudziłaś.- powiedział chłodno po czym ruszył do wyjścia
Kędzierzawska odprowadziła przyjmującego smutnym wzrokiem kompletnie nie rozumiejąc jego zachowania. Po krótkiej chwili w sali znalazła się pielęgniarka. Wytłumaczyła jej pokrótce jak się tutaj znalazła i zapytała o ogólne samopoczucie Darii. Chociaż dziewczyna zapewniła, że czuje się całkiem dobrze wcale tak nie było. W dalszym ciągu nie dawała jej spokoju diametralna zmiana zachowania Kubiaka.
-Michał.- podjęła jeszcze jedną próbę, ale spotkała się z lodowatym spojrzeniem siatkarza
-Potrzebujesz czegoś?- zapytał siląc się na uprzejmy ton
-Nie po prostu…
-Ewelina i Błażej niedługo tu będą. Ja muszę jechać załatwić pewną sprawę.- powiedział ubierając płaszcz
-Nie zostaniesz ze mną?
-Nie. Teraz i nigdy.
-Ale jak to?!- wykrzyknęła zaszokowana
-To koniec, koniec z nami!
-Co, dlaczego?! Michał!
Siatkarz nie zważając na wołania dziewczyny ruszył do drzwi, ale w pewnym momencie się zatrzymał jakby sobie o czymś przypomniał.
-To powinno rozświetlić Ci pamięć i wszystko wyjaśnić.- warknął podchodząc do Kędzierzawskiej po czym rzucił jej szarą kopertę.
-A i zaproszenie do Spały też już jest nieaktualne!
Daria nadal nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje niepewnie sięgnęła po kopertę i wysypała jej zawartość.
-O mój Boże!- wykrzyknęła przerażona
-Skąd to masz?
-Nie ważne. Ważne co jest na tych zdjęciach!- warknął
-Ale Michał to nie tak!
-Każda kobieta tak gada. To nie tak jak myślisz i w ogóle. Myślałem, że jesteś inna, że uda nam się stworzyć wspaniałą przyszłość, ale Ty zniszczyłaś to wszystko. To Twoje życie i rób z nim co chcesz.
Dziewczyna próbowała jeszcze zaprotestować, ale ostatecznie z jej ust nie wydobył się żaden dźwięk. Michał wyszedł z sali, a ona zaniosła się głośnym szlochem rozrywając fotografie na małe kawałeczki. Raz w życiu popełniła taki ogromny błąd i to właśnie przez ten błąd straciła najwspanialszego mężczyznę na świecie.
Wychodząc ze szpitala przyjmujący akurat minął się ze swoim bratem i Eweliną.
-Już wracasz do domu?- zdziwił się Błażej
-Tak. Daria się obudziła.- odparł krótko
-To ja pędzę do Darii, a wy sobie pogadajcie.- rzuciła Jastrząb wbiegając do budynku
-Stary powiesz mi co między wami zaszło?- zapytał rozgrywający posyłając bratu poważne spojrzenie
-Nic. Naprawdę.
-Przecież widzę.
-Mówię, że nic.
-Okey.- skapitulował mężczyzna
-Ale jakby co to zawsze możesz do mnie przyjść.
-Wiem.- zapewnił tylko po to, żeby siatkarz przestał go dręczyć
-To ja idę do dziewczyn, a Ty zanim wrócisz do domu zajedź na komendę złożyć zeznania.
-Ale po co? Przecież ja nic nie wiem w tej sprawie.
-Po prostu to załatw.- uciął Błażej
Zgodnie z prośbą brata Michał podjechał na komendę. Pani w dyżurce zaprowadziła go odpowiedniego gabinetu, a on coraz bardziej zastanawiał się po co go tutaj ściągnęli.
-Pan Michał Kubiak?- zapytał podkomisarz
-Tak.
-Wie pan czego dotyczy sprawa?
-Nie bardzo.
-To może zacznijmy od początku.
-Od jak dawna zna pan Monikę Bronowicką i jej brata?
Siatkarz spojrzał zaskoczony na mężczyznę po tym jak usłyszał imię i nazwisko swojej byłej narzeczonej.
-Do niedawna z Moniką byliśmy parą. Planowaliśmy nawet ślub, ale jak kobieta mnie zdradziła nasze drogi się rozeszły.- odpowiedział zdawkowo
-A Pan Adam?
-O jego istnieniu dowiedziałem się parę tygodni temu. Monika nigdy mi o nim nie mówiła.
-Podobno był pan bądź jest w bliskiej relacji z Darią Kędzierzawską.- policjant drążył temat związków Michała
-Byłem do dzisiaj.- odparł sucho
-Skoro mamy już te kwestie wyjaśnione to teraz mogę panu powiedzieć czego dotyczy ta sprawa. Mianowicie państwo Bronowiccy porwali panią Darię. Następnie przetrzymywali ją w domku zlokalizowanym paręnaście kilometrów od Rzeszowa i brutalnie się nad nią znęcali. Pani Monika przyznała, że zorganizowała tę akcję tylko po to, żeby się pozbyć niewygodnej rywalki.
-Przecież ja nigdy do niej nie wrócę.- powiedział tak jakby bardziej do siebie
-Pani Bronowicka jest zupełnie innego zdania.
-Czy pani Daria spotkała się kiedykolwiek z którymś z rodzeństwa?
-Z Moniką nie, ale przez pewien czas była w związku z Adamem.- odrzekł nie potrafiąc opanować złości na tamte wspomnienia
-To wtedy pan poznał brata pani Moniki?
-Tak. Daria grała wtedy spektakl dla fundacji herosi. Po aukcji byliśmy umówieni na kolację z moim bratem i jej dziewczyną, ale ostatecznie zjawił się Adam i to z nim Daria wyszła. Od początku ten koleś jakoś nie przypadł mi do gustu. Tamtego wieczora miałem w ogóle jakieś takie złe przeczucia. W końcu jej przyjaciółka Ewelina po prosiła mnie, aby pojechał pod blok tego Adama i zobaczył czy z Darią wszystko w porządku. Kiedy dotarłem na miejsce zastałem ją całą roztrzęsioną i zapłakaną. Dziewczyna rzuciła tylko, że on próbował ją zgwałcić i nic więcej nie powiedziała.
-Zgłosiliście to państwo na policji?- dopytał podkomisarz
-Nie. Daria nie chciała dodatkowych problemów.
-W takim razie możemy to podpiąć pod tę sprawę. Myślę, że na razie to wszystko. Gdyby pan sobie coś jeszcze przypomniał proszę o telefon.- podał Michałowi swoją wizytówkę
-Dziękuję. Do widzenia.
Ledwie siatkarz opuścił budynek policji do jego głowy zaczęły napływać pewne fakty łączące się w logiczną całość. Owe zdjęcia pojawiły się tego samego dnia co zaginęła Daria. Na dodatek przez te zdjęcia rozstał się z Kędzierzawską. Mężczyzna natychmiast wsiadł do samochodu, ale zamiast skierować się do domu, ponownie ruszył do szpitala. Po drodze wstąpił jeszcze do kwiaciarni i kupił ogromny bukiet czerwonych róż.
Daria nie miała na nic siły. Ewelina co róż ją o coś wypytywała, a ona marzyła jedynie o tym, żeby zasnąć i już nigdy więcej się nie obudzić. Po ponad godzinie dziewczyna wyprosiła parę tłumacząc się zmęczeniem. Jastrząb była wyraźnie nie pocieszona, ale w końcu wyszła z małą pomocą Błażeja. Daria ponownie otworzyła szufladę i wyjęła z niej kopertę. Chociaż dziewczyna wiedziała, że nie może cofnąć czasu to liczyła, że kiedyś będzie mogła wytłumaczyć się mężczyźnie z tego wszystkiego i poprosić go o wybaczenie. Kiedy Kędzierzawska akurat o tym pomyślała w progu sali stanął Michał z ogromnym bukietem w prawej dłoni.
-Co Ty tutaj robisz?- zapytała zaszokowana
-Musimy porozmawiać.- wyjąkał nerwowo
-Teraz nagle chcesz rozmawiać, a wcześniej jakoś nie miałeś na to ochoty.- warknęła
-Wiem i przepraszam.
-No dobrze wejdź. Skoro mamy szczerze porozmawiać to muszę Ci o czymś powiedzieć. Chodzi o te zdjęcia...
-Nie musisz mi się tłumaczyć.-wszedł jej w słowo
-Mimo wszystko nie chcę, żeby były między nami jakieś niedomówienia.
***
Tak wiem, że pisałam iż będzie w weekend, ale się po prostu nie wyrobiłam. Zagadka tajemniczej koperty powoli zmierza do końca. Już w kolejnym rozdziale wyjawię wam jej zawartość. Ciekawe czy ktoś dobrze odgadł. Pozdrawiam! Miłego popołudnia! Do next! :)
Ps. Kolejny rozdział na moim blogu o Zatim, który również miał się ukazać w weekend będzie abo jutro, albo w środę. Przepraszam was za to opóźnienie.

niedziela, 23 października 2016

Tak prezentują się moje kluby w Plus lidze:

                                                                       Złote orły:



Wiara Poznań :

           
                                                               Pogromcy Mikasy:                 


 GKS Poznań:


                                                                    Orlen Poznań:



piątek, 21 października 2016

Zapraszam do świetnej zabawy w menadżerze siatkarskim! :)

Domyślam się, że większość z was już wie, iż powstał siatkarski menadżer. Będzie on oparty na wynikach tegorocznej plus ligi. Ja już stworzyłam swoją drużynę, a wy? Chętnych zapraszam do swojej prywatnej ligi: Zakochani w siatkówce.
Dla tych co jeszcze o tym nie słyszeli zostawiam linka. Tam jest wszystko dokładnie opisane.
http://wygrajpluslige.pl/
Pozdrawiam! Miłego dnia!

środa, 19 października 2016

Tym razem zmierzę się nie tyle z wielkim piłkarzem co wielkim człowiekiem

Od jakiegoś czasu w mojej głowie siedział pomysł na opowiadanie o człowieku, którego bardzo szanuję i podziwiam. Większość ludzi w tym także ja uważałam, że piłkarze to tylko wielkie gwiazdy, które zarabiają niewyobrażalne pieniądze i myślą, że sobą niewiadomo kim. Kuba jest inny niż cała reszta. Nie gwiazdorzy, a raczej siedzi w cieniu. Dopiero jak przeczytałam biografię Błaszczykowskiego utwierdziłam się w przekonaniu, że historia o nim może być bardzo ciekawa. Podobnie jak Michał Kubiak jest postacią bardzo złożoną i barwną. Może przyjmujący nie ma tak drastycznych przeżyć jak polski pomocnik, ale jedno ich łączy: wola walki czy też rywalizacji. Obydwaj panowie zawsze dają z siebie 200 %. W żartach niekiedy mówiono, że Michał Winiarski zapominał czasami o podpisaniu raportów, a Michał Kubiak wykreślił ze słownika słowo niemożliwe. Tak samo jest w przypadku Kuby. Chociażby ostatni mecz Polska- Armenia. Sam Robert Lewandowski przyznał, że miał zaufanie do Błaszczykowskiego i to właśnie jego poprosił o wykonanie tego stałego fragmentu.
Dobra, bo znowu się rozpisałam. Reasumując za parę tygodni pojawi się prolog do mojego pierwszego piłkarskiego opowiadania. Mam nadzieję, że wam się spodoba tak samo jak moje siatkarskie fun fiction. Pozdrawiam! Dobrej nocy! :)

wtorek, 18 października 2016

Rozdział 20 (PART 2)

-Znalazłem Darię.
-A ta zła?- zapytał niepewnie
-Jej stan jest poważny.
Ewelina posłała Błażejowi zdziwione spojrzenie, ale ten pokazał je na migi, że zaraz wszystkiego się dowie.
-Jak to się stał?- wydusił po chwili
-Chodzi Ci o to jak ją znalazłem czy dlaczego jest tak zmasakrowana?
-I jedno i drugie.
-No więc mam mały, drewniany domek w lesie niedaleko Rzeszowa. W zasadzie powstało tam niewielkie osiedle. Kiedyś coś tam słyszałem, że ktoś nowy wynajął jeden domek, ale jakoś mnie to nie interesowało…
-Igła do rzeczy!- podirytował się rozgrywający
-Ale to tło jest ważne.- usprawiedliwił się libero
-No dobra mów dalej.
-Dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że moimi nowymi sąsiadami zostało rodzeństwo Bronowickich.
-Że co?!- wykrzyknął Błażej, a Jastrząb znowu spojrzała na niego z milionem pytań w oczach.
-To właśnie oni przetrzymywali tam Darię i brutalnie się nad nią znęcali.
-Wiesz już coś więcej w tej sprawie?- wyjąkał zdenerwowany
-Tylko tyle, że Monika zobaczyła w Darii rywalkę w drodze po serce Michała i postanowiła się jej pozbyć.
-Przecież Misiek na pewno do niej nie wróci!- zareagował natychmiast siatkarz
-Monika twierdzi inaczej.
-Poczekaj Igła bo czegoś tutaj nie kumam. Adam usiłuje zgwałcić Darię w zemście na Michale, a teraz nagle pomaga swojej siostrze w odbiciu byłego narzeczonego.-powiedział zdezorientowany
-Może Adam wiedział, że Monika niczego nie ugra i postanowił po raz kolejny zemścić się na dziku raniąc Darię.
-Jak ona się czuje?
-Iwonka cały czas przy niej siedzi, ale…
-No co?
-Kiedy zaszedłem do tego domu i zobaczyłem ją związaną na ziemi i całą we krwi poczułem się niemal tak jak w dniu śmierci Arka. Byłem pewien, że ona już nie żyje.
-A skąd wiedziałeś gdzie jej szukać?- wypalił nagle rozgrywający próbując ogarnąć to wszystko
-Usłyszałem jakiś hałas i czyjeś krzyki. Zawsze było tam tak spokojnie, więc trochę mnie to zdziwiło. Poszedłem pod dom i zapukałem w drzwi, ale nikt mi nie otworzył. Obszedłem cały budynek na około i zobaczyłem jakąś postać skuloną na ziemi. Nie rozpoznałem wtedy Darii, ale wiedziałem, że muszę coś zrobić. Natychmiast wróciłem do siebie i wezwałem policję.
-O właśnie zawożą ją do szpitala im. Jana Pawła II.- zrelacjonował Krzysiek wiadomość otrzymaną od żony
-My odstawimy dzieciaki do moich rodziców i jedziemy złożyć dokładniejsze zeznania.
-Dzięki za wszystko.- powiedział Błażej
-Nie ma sprawy. Teraz najważniejsze, żeby Daria wyszła z tego cało. Na razie!
-Na razie!
Za raz po zakończonej rozmowie rozgrywający przemówił do Eweliny.
-Kochanie zaraz Ci coś powiem, ale proszę nie denerwuj się.
-Błażej mów co się stało bo zaczynam się bać.
-Igła znalazł Darię.- rzucił krótko
-Co?! Jak?! Gdzie?! Co z nią?! Gdzie teraz jest?!- dziewczyna zasypała go lawiną pytań
-Spokojnie.- przerwał jej tyradę
-Daria została porwana przez Monikę, byłą narzeczoną Michała i jej brata Adama...
-Ale dlaczego?- weszła siatkarzowi w słowo
-Igła mówił coś, że Monika była zazdrosna o Darię, ale nie to jest najważniejsze.
Chwilowy entuzjazm Jastrząb natychmiast opadł.
-Jej stan jest bardzo ciężki.
-Ale będzie żyła…?- wyjąkała spanikowana
-Mam taką nadzieję.- pomyślał, a na głos powiedział:
-Jedźmy do szpitala dowiedzieć się czegoś więcej.
-A Michał? Nie powinien wiedzieć?
-Nie ma teraz czasu. Zadzwonię do niego już ze szpitala.- uciął pociągając za sobą dziewczynę
Ewelina ruszyła za rozgrywającym nadal nie mogąc uwierzyć w to co się stało. Z każdym, kolejnym krokiem jej głowę zapełniało coraz więcej czarnych scenariuszy. Jastrząb nawet nie dopuszczała do siebie myśli, że Daria może nie przeżyć. Przecież miały jeszcze tyle planów i marzeń. Kędzierzawska miała być świadkiem na jej ślubie, a później zostać ulubioną ciocią jej dzieci. Sama Daria miała znaleźć wreszcie szczęście w życiu i tego jedynego księcia z bajki.
Ledwie Błażej zaparkował przed szpitalem Ewelina wybiegła ze samochodu i pognała do recepcji. Tam wydyszała imię i nazwisko przyjaciółki po czym została skierowana na OIOM. Rozgrywający podszedł do ukochanej i objął ją ramieniem. Wspólnie para ruszyła we wskazanym kierunku. Kiedy Ewelina i Błażej zaszli na miejsce nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli. Dziewczyna natychmiast zaczęła się szarpać w ramionach siatkarza próbując przebić szybę oddzielającą ich od Darii. Kędzierzawska leżała nieprzytomna, a na jej twarzy i ramionach znajdowało się mnóstwo siniaków oraz blizn. Łóżko dziewczyny zaś otoczone było liczną specjalistyczną aparaturą.
-Puszczaj mnie! Słyszysz!- krzyczała Ewelina walcząc z siatkarzem
Ten jednak nie zważając na prośby ukochanej przytulił ją mocno do siebie. Jastrząb wtuliła się w ramiona rozgrywającego cicho płacząc. Po paru minutach zjawił się lekarz zajmujący Darią. Mężczyzna miał dla nich dobre wiadomości.
-Pani Daria teraz śpi. Podaliśmy jej środki uspokajające.- powiedział w ramach powitania
-Tomografia komputerowa nie wykazała jakichkolwiek urazów wewnętrznych więc śmiało mogę stwierdzić, że dziewczyna miała sporo szczęścia.
-Możemy do niej wejść?
Lekarz zawahał się przez chwilę.
-Dobrze, ale na krótko i pojedynczo.-zastrzegł
-Pacjenta jest jeszcze bardzo osłabiona.
-To ja pójdę zadzwonić do Michała,a Ty idź do Darii.- zdecydował siatkarz
Ewelina potaknęła głową odbierając od pielęgniarki zielony fartuch.
Michał nie umiał policzyć które to już okrążenie. Mężczyzna liczył, że fizyczny wysiłek pozwoli mu o niej zapomnieć, ale tak się nie stało. Fanki co róż go zaczepiały. Prosiły o autograf bądź zdjęcie, a on po raz pierwszy w życiu miał tych wszystkich ludzi mówić kolokwialnie w dupie. Nie zatrzymywał się, nie patrzył na w ich kierunku. Biegł dalej katując się kolejnymi bolesnymi wspomnieniami. W końcu wycieńczony oparł się o pień drzewa próbując unormować swój oddech. To właśnie wtedy poczuł wibracje telefonu w kieszeni. Kiedy przyjmujący zobaczył kto dzwoni natychmiast zignorował połączenie. Błażej jednak nie ustawał i czekał, aż jego brat odbierze telefon. W końcu Michał nie wytrzymał i przyłożył słuchawkę do ucha warcząc:
-Czego?!
-A może by tak milej.- podroczył się z nim brat
-Mów o co chodzi, albo się rozłączam!- ponownie warknął siatkarz
-Dobra już się tak nie wkurzaj. Igła znalazł Darię. Jest w krytycznym stanie. Aktualnie leży na OIOM-ie w szpitalu Jana Pawła II.
-I co z tego?- zapytał obojętnie mężczyzna
-Jak to co?! Nie przyjedziesz do niej?!- zszokował się Błażej
-Nie.-padła sucha odpowiedź po drugiej stronie
Rozgrywający westchnął głęboko kompletnie nie rozumiejąc zachowania Michała.
-Posłuchaj. Ja i Ewelina musimy jechać na komisariat złożyć zeznania, a ktoś powinien być przy Darii jak się obudzi.
-Poproś Igłę.-poradził mu brat
-Nie będę prosił Igły!- zdenerwował się Błażej
-On ma jeden dzień wolnego i niech go spędzi z żoną oraz dziećmi.
-Dobra będę za pół godziny.- powiedział niepocieszony Kubiak   
***
A o to druga część 20 rozdziału. Z góry przepraszam za to opóźnienie, ale właśnie zaczął mi się w mieszkaniu remont, a wiadomo jak to jest przy remontach. Kolejny rozdział może będzie w okolicy przyszłego weekendu, ale niczego nie obiecuję gdyż prowadzę jeszcze dwa blogi. Pozdrawiam! Miłęgo dnia!  Do next!
Ps. Jesteście zaskoczeni rozwojej wypadków? Nadal może zgadywać co jest w tej tajemniczej kopercie. Jeszcze do końca nie wiem czy wyjawię jej zawartość w następnym rozdziale, 

środa, 12 października 2016

Rozdział 20 (PART 1)

- I co wyciągnąłeś coś od Michała?- zapytała Ewelina
-Nie. Idzie w zaparte.
-A może on faktycznie nie spotkał się z Darią.- dziewczyna zaczęła się zastanawiać na głos
-Już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jedźmy na halę. Może monitoring coś pokaże.
-A jak nie?!- zawołała płaczliwie
-To wtedy zaczniemy się martwić, ale jak na razie musimy być dobrej myśli.
Ewelina niepewnie potaknęła głową zgadzając się z ukochanym po czym chwyciła płaszcz. Droga na halę zajęła parze niecałe 15 minut. Wchodząc do środka dziewczynę po raz kolejny ogarnął niewyobrażalny strach.
-Będzie dobrze. Musi być.- uspokoił ją Błażej
Jastrząb wzięła kilka głębokich wdechów i zapukała w drzwi. Po krótkiej chwili rozległ się głos pana Mariusza.
-Proszę!
-Dzień dobry!- Ewelina przywitała się nerwowo
-Dzień dobry.- odpowiedział zaskoczony mężczyzna, ale kiedy zobaczył rozgrywającego stającego obok dziewczyny uśmiechnął się serdecznie
-Co was do mnie sprowadza?
-Mamy taką nietypową sprawę.- zaczął siatkarz
-Słucham?
-Chcielibyśmy zobaczyć nagranie z monitoringu z wczorajszego wieczoru po meczu.
-Błażej, wiesz, że Cię bardzo lubię, ale nie mogę. To wbrew przepisom.
-Moja przyjaciółka zaginęła i próbujemy ją znaleźć. Ostatni raz widziałyśmy się na hali.- wtrąciła Ewelina
-Bardzo pana proszę.
-Zgłosiliście to zaginięcie na policję?
-Nie. Minęło za mało czasu.- odparł siatkarz
-No dobrze.- uległ pan Mariusz po czym dodał:
-Ale jakby coś nie było was tutaj.
-Ależ oczywiście.- potaknęli oboje
Szef ochrony włożył odpowiednią płytkę do komputera i zrobił parze miejsce przy biurku.
-Na płycie macie nagrania z całego wczorajszego dnia, z różnych kamer. Są one podpisane godzinami.- wyjaśnił
-Dziękujemy. Poradzimy sobie.- odrzekł Błażej włączając pierwsze wideo
-Patrz!- wykrzyknęła w pewnym momencie Ewelina
Na ekranie pojawiła się właśnie postać Darii. Dziewczyna stała na parkingu przed halą i co chwilę rozglądała się na boki jakby rzeczywiście na kogoś czekała. Po pewnym czasie zgodnie z zeznaniami libero pojawił się Krzysiek. Para rozmawiała przez chwilę, a później siatkarz odjechał z parkingu. Natomiast Daria ponownie zaczęła się rozglądać dookoła.
-Ewidentnie czeka na kogoś.- powiedziała Jastrząb
-Za raz się przekonamy czy czeka na Michała.
Niestety chwilę później Kędzierzawska odebrała jakąś wiadomość i ruszyła w kierunku przystanku autobusowego.
-Już nic z tego nie rozumiem.- wyjęczała Ewelina
-Wychodzi na to, że Michał mówił prawdę.
-A my nadal nie wiemy co się stało z Darią.- dopowiedziała
-Wiemy, że poszła się z kimś spotkać.
-Tylko z kim?
Błażej wytężył umysł.
-Może to Adam.- zasugerował
-Myślisz, że chciał zemsty?
-Widziałaś, że był nieobliczalny. Próbował ją zgwałcić.
-Przecież Daria dobrowolnie by się z nim nie spotkała.- odparła zrozpaczona
-A co jeśli ją szantażował?- zapytał
-O mój boże. Ona naprawdę może być w niebezpieczeństwie!- zapłakała Jastrząb
-Uspokój się kochanie.- powiedział wyłączając nagranie po czym przytulił dziewczynę
-Musimy zgłosić to na policję. Daria rzeczywiście może mieć kłopoty, a my sami sobie nie poradzimy.
-Nie mogę uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Przecież to jakiś obłęd!- wykrzyknęła
-Ja też, ale obiecuję Ci, że ją znajdziemy.
Po tych słowach rozległ się dźwięk komórki Błażeja. Siatkarz wyjął telefon z przedniej kieszeni jeansów i spojrzał na wyświetlacz. Na ekranie migotało imię Krzyśka.
-To Igła.- powiedział zanim odebrał połączenie
-No hej! Coś się stało?
-Mam dla Ciebie dwie wiadomości.- odparł poważnie libero
-Jak się domyślam dobrą i złą.- wyjąkał rozgrywający
-Bingo! Zgadłeś! Jeden zero dla Ciebie.- rzucił żartobliwie, ale prawie natychmiast spoważniał
-Od której mam zacząć?
-Od tej dobrej.- zdecydował siatkarz

***
Wiem, że krótko, ale celowo urywam w tym momencie. Jak myślicie jakie wiadomości ma Krzysiek. Dotyczą one zaginięcia Darii? Druga część rozdziału będzie w weekend. Pozdrawiam! Dobrej nocy! Do next! :)
Ps. Odbiegając od temu, macie jakieś typy na następców Antigi.
Ja bym wybrała albo Blaina, albo trenera Zaksy De Giorgi.    

Filmowe podziękowanie dla Antigi :)

Jest mi niezmiernie przykro, że Stefan Antiga nie jest już trenerem naszej kadry. Jeszcze bardziej boli mnie fakt, że zamiast pożegnać go w miłej atmosferze, podziękować za osiągnięte sukcesy wylewa się na niego tzw. wiadro pomyj. Każdy ma prawo do własnego zdania, a ja uważam, że decyzja PZPS-u była najgorszą z możliwych. W związku z tym przygotowałam takie moje filmowe podziękowanie dla Antigi

poniedziałek, 10 października 2016

Antiga! Dla mnie i tak jesteś wielki!

Przed paroma godzinami smutna wiadomość obiegła siatkarskie grono. Stefan Antiga z dniem 31 grudnia bż. roku przestanie być trenerem reprezencji. Może nie jestem na tyle doświadczona, żeby oceniać jak wielkie błędy zostały popełnione, ale uważam, że powinien dostać jeszcze jedną szansę. Taki już jest urok sportu raz się wygrywa raz się przegrywa. Droga na te igrzyska była bardzo trudna jednak jakoś nikt o tym nie pamięta. Tak samo działacze łatwo zapomnieli o sukcesach Antigi. Jako drugi trener w historii Polskiej siatkówki sięgnął po mistrzostwo świata. Czy to za mało. Być może dla nich tak. Cóż decyzja podjęta i teraz przyszło nam czekać na wybór następcy. Moim zdaniem mógłby nim zostać Philippe Blain. Zna on już chłopaków, ma spore doświadczenie trenerskie. Ponadto nasza kadra potrzebuje drobnych poprawek, a nie wielkiej rewolucji jaką zapewni wprowadzenie zupełnie obcego trenera. Jeśli jednak ta opcja nie wchodzi w grę to niech już wezmą każdego byle nie Lozano. Po tym jak pożegnał się z Polską i zachował na ostatnich igrzyskach po starciu na meczu Polski z Iranem nie powinien być w ogóle brany pod uwagę.
Dobra koniec tych żali. Żeby nie było za smutno.
Bardzo dziękuję Stefanowi za to co zrobił dla polskiej siatkówki. Dla mnie i tak jest wielki i mam nadzieję, że miło będzie wspominać ten czas. Życzę mu wszystkiego dobrego na dalszej drodze życia. Kto wie, może za parę lat znowu go zobaczymy w roli trenera. 

sobota, 8 października 2016

Rozdział 19

  Następnego dnia Michał obudził bardzo wcześnie. W zasadzie przez całą noc zasypiał i budził się co chwilę. Siatkarz nadal nie mógł uwierzyć w to co zrobiła Daria. Tak samo jak Monika udawała taką niewinną, ale jak to mówią cicha woda brzegi rwie. Przyjmujący wstał z łóżka wiedząc, że już więcej nie zaśnie. Jedno spojrzenie na rozrzuconą kołdrę przypomniało mu o tej wyjątkowej nocy. Michał myślał, że wtedy naprawdę zbliżyli się do siebie, że coś zaiskrzyło. Ostatnio zaczął nawet snuć poważniejsze plany. Niestety teraz to wszystko nie miało już sensu. Przyjmujący wziął lodowaty prysznic, żeby wreszcie otrzeźwieć, jednak nic on nie dał. Nadal myślał o ukochanej i o tym jak go potraktowała. Chociaż w podświadomości krzyczał, że jej nienawidzi to gdzieś pod warstwą tej złości tlił się mały płomyczek jego miłości do Kędzierzawskiej. Przyjmujący wszedł do kuchni, ale zrezygnował ze śniadania. Jedynie wypił dwa mocne espresso, żeby się postawić na nogi. Następnie usiadł na kanapie w salonie i tępo wpatrywał się w wyłączony telewizor, aż nie usłyszał, że ktoś do niego dzwoni. Nie patrząc na wyświetlacz komórki odebrał połączenie.
-Hej Michał!- usłyszał zdenerwowany głos brata
-No hej co się stało, że do mnie dzwonisz? Nie możesz przyjść?
-Jest u Ciebie Daria?- zapytał rozgrywający
-Nie. A co nie wróciła na noc?- zapytał sarkastycznie
-Pewnie nieźle zabalowała.
-Nie interesuje Cię gdzie jest i co się z nią stało?- Błażej był w nie małym szoku
-Nie. Jest dorosła i nie potrzebuje niańki. Pewnie niedługo wróci, a wy niepotrzebnie siejecie panikę.
-Michał do jasnej cholery, ogarnij się! Daria zawsze wracała na noc! Poza tym dokąd miałaby pójść?
-Nie wiem. Spytaj ją jak wróci.- uciął siatkarz
-Możesz mi powiedzieć dlaczego taki jesteś?
-Niby jaki?
-Zachowujesz się tak jakbyś miał Darię w dupie.
-Bo mam!- wykrzyknął przyjmujący kończąc rozmowę
Ewelina stała z boku i przysłuchiwała się rozmowie Błażeja ze swoim bratem. Dziewczyna naprawdę martwiła się o przyjaciółkę. Daria zawsze wracała na noc, a jeśli planowała spędzić ją poza domem zawsze zawiadamiała ją o tym. Niestety od wczoraj nie dała jakiegokolwiek znaku życia i Jastrząb zaczęła się niepokoić.
-Powiedź, że jest z Michałem?- zapytała płaczliwym tonem jak tylko Błażej skończył rozmawiać
-Niestety nie.
-To gdzie ona jest?!- wykrzyknęła
-Spokojnie Ewelina. Znajdziemy ją.- przytulił do siebie dziewczynę po czym dodał:
-Mam dziwne przeczucie, że coś zaszło między Darią, a Michałem.
-Dlaczego tak myślisz?- spytała unosząc głowę
-Michał dziwnie się najeżył jak zapytałem go o Darię.
-To znaczy?
-Stwierdził, że pewnie nieźle zabalowała i niedługo wróci.
-Przecież Daria nigdy się tak nie zachowywała!- zareagowała natychmiast Ewelina
-Z naszej dwójki to ja byłam tą, która lubiła ostrą zabawę i jazdę bez trzymanki.
-Wiem o tym. Podzwonię po chłopakach z drużyny. Może ktoś będzie coś wiedział, a później pojedziemy na halę sprawdzić monitoring.
-Przecież do tego trzeba mieć jakiś nakaz!- powiedziała zrozpaczona
-Uspokój się. Znam pana Mariusza bardzo dobrze i na pewno nie będzie nam robił jakichkolwiek problemów jak dowie się o co chodzi.
-Tak bardzo się boję, że coś jej się stało. A jeśli została porwana, albo zabita!
-Ewelina!- wrzasnął potrząsając dziewczyną
-Nie możesz tak myśleć. Inaczej dostaniesz na głowę.
-Łatwo Ci mówić!- naskoczyła na niego
-To nie Twoja przyjaciółka zaginęła!
-Owszem, ale martwię się o nią tak samo jak Ty.- odpowiedział po czym usiadł na kanapie i zabrał się za obdzwanianie kolegów z drużyny
Po niecałej godzinie rozgrywający nadal nie miał jakichkolwiek informacji na temat Darii. Większość zawodników opuszczała halę dość późno i nigdzie nie natknęli się na dziewczynę. Na końcu Błażejowi zostali jeszcze do obdzwonienia Bartek i Krzysiek. Rozgrywający liczył, że może oni będą coś wiedzieli. Niestety atakujący również nie miał jakichkolwiek wieści na temat Darii. Pomimo tego siatkarz obiecał swoją pomoc w poszukiwaniach Kędzierzawskiej. Igła wychodził jako pierwszy z hali i przyznał, że spotkał Darię na parkingu przed budynkiem. Para wymieniła parę krótkich zdań i libero pojechał do domu, a dziewczyna została przed halą. Mężczyzna podobno zaproponował Darii podwózkę, ale ta odmówiła tłumacząc się, że na kogoś czeka. Zeznania libero idealnie wpasowywały się w scenariusz Błażeja. Dziewczyna umówiła się z Michałem. Doszło między nimi do kłótni po czym jego brat wrócił do mieszkania, a ona gdzieś uciekła byleby tylko nie natknąć się na przyjmującego. Po zakończonej rozmowie rozgrywający przekazał ten szczepek informacji Ewelinie, a następnie ruszył do swojego mieszkania rozmówić się z młodszym bratem.
-Michał musimy poważnie porozmawiać.- powiedział wbiegając do salonu
-Jeśli chodzi Ci o Darię to już wszystko powiedziałem.- odparł oschle przyjmujący
-Wydaje mi się, że jednak nie. Obdzwoniłem chłopaków z drużyny i wiem od Igły, że Daria czekała na kogoś przed halą. To byłeś Ty prawda?
-Błażej ile razy mam Ci powtarzać, że nic nie wiem i nie byłem umówiony z Darią. Chwilę po was wyszedłem z hali i nikogo nie widziałem na parkingu. Owszem rozglądałem się za dziewczyną, żeby ją podwieźć, ale jej nie było.
-To dlaczego reagujesz tak nerwowo?- zapytał rozgrywający przyglądając się podejrzliwie bratu
-Po prostu nie lubię jakoś robi z igły widły.- uciął
-Posłuchaj mnie, Ewelina mówi, że Daria nigdy nie znikała na tak długo.
-Najwidoczniej Ewelina nie zna swojej przyjaciółki.- odrzekł tajemniczo
-Dobra. Nie wiem co zaszło między wami, ale powinieneś schować te swoje urażone męskie ego i pomóc nam jej szukać. Będziesz potrafił sobie wybaczyć jak coś jej się stanie?
-Zobaczysz za parę godzin wróci i będzie po sprawie
Michał był całkowicie głuchy na argumenty brata.
-A jeśli nie?
-Błażej, Daria jest dorosła i sama ponosi konsekwencje własnych czynów. Jeśli zaginęła to tylko i wyłącznie na własne życzenie. Mam Ci przypomnieć jak było z Adamem. Wtedy także próbowaliśmy przemówić jej do rozsądku, ale ona wiedziała wszystko najlepiej i skończyła tak jak skończyła.
-Stary, ale co Ty porównujesz!- wykrzyknął siatkarz
-Zaślepienie przez miłość z zaginięciem czy może nawet porwaniem?!
-Jak chcecie jej szukać proszę bardzo, ale ja nie zamierzam brać w tym udziału.- odrzekł po czym podniósł się z kanapy.
-Wybacz, ale idę pobiegać. Na razie!
-Michał do jasnej cholery!-wrzasnął Błażej tracąc resztki cierpliwości
-Naprawdę jesteś aż takim dupkiem?
-Myśl sobie o mnie co chcesz!- odparował przyjmujący wybiegając z mieszkania
***
Zrobił nam się mały kryminał. Macie jakieś pomysły co stało się z Darią? Następny rozdział może będzie w połowie przyszłego tygodnia, ale niczego nie obiecuję. Pozdrawiam! Miłego popołudnia i resztki weekendu! Do next! :)

Ps. Dzięki za prawie 4 tysiące wyświetleń. Jesteście wspaniali :)



środa, 5 października 2016

Rozdział 18

  Czwartek przyszedł niebywale szybko. Daria po raz kolejny musiała poprosić szefa o dzień wolnego ponieważ Ewelina chciała się wybrać na małe zakupy przed meczem. Małe zakupy w rozumowaniu przyjaciółki oznaczały jednak 3-godzinny wypad do centrum handlowego. 30 minut przed rozpoczęciem spotkania dziewczyny zjawiły się na hali. Zawodnicy obydwóch drużyn kończyli właśnie rozgrzewkę. Jastrząb podbiegła do band reklamowych, żeby przywitać się z ukochanym. Kędzierzawska również miała ochotę podejść do Michała i życzyć powodzenia, ale ostatecznie wysłała przyjmującemu sms-a. Młodszy z braci Kubiak rozejrzał się po trybunach, aby zobaczyć czy dziewczyny już przyszły. Ewelina tonęła w uścisku Błażeja, a Daria wymachiwała do góry komórką jakby chciała mu coś zasugerować. Po chwili mężczyzna dostrzegł, że jego ukochana wskazuje palcem na ekran komórki co znaczyło, że wysłała mu jakąś wiadomość. Przyjmujący podbiegł do ławki dla rezerwowych i wyjął telefon z kieszeni bluzy.
-Zagraj tak jak na treningu, a na pewno wygracie. Trzymam kciuki. KC. :)
-Postaram się. Ja Ciebie też. :)- odpisał zablokowując telefon
Dzisiejsze spotkanie było bardzo podobne do tego sprzed niecałego tygodnia. Bracia Kubiak grali dzisiaj bardzo dobrze dzięki czemu gospodarze na początku wypracowali sobie bezpieczną przewagę. Niestety tam samo jak wtedy tak i dzisiaj zagrywka Gladyra popsuła im szyki i zabrała upragnione prowadzenie. Michał dwoił się i troił w ataku, ale w końcu przestał mieć jakiekolwiek szanse, ze swoim reprezentacyjnym kolegą Dawidem Konarskim, który rozgrywał chyba mecz życia. Ewelina wściekała się na zawodników w pasiakach, ale w końcu zamilkła zrezygnowana. Drugi i trzeci set niestety był popisem umiejętności ZAKSY. Asseco nie miała już nic do powiedzenia. Po zakończonym meczu zrezygnowani gospodarze natychmiast uciekli do szatni nie zważając na krzyki kibiców.
-To ja pójdę do Błażeja.- powiedziała Ewelina wstając z miejsca
-Jasne.- odparła krótko Kędzierzawska po czym również skierowała się do wyjścia
-Poczekaj na mnie przed halą. Trener poprosił mnie jeszcze o krótką rozmowę.- przeczytała wiadomość od Michała
-Będę czekać. Widzimy się niedługo. Kocham Cię! :)
Ewelina zaszła pod szatnię zawodników Asseco i czekała na Błażeja. Rozgrywający wyszedł po paru minutach z posępną miną.
-Hej nie smuć się już tak.- powiedziała przytulając ukochanego
-Nawet jeśli nie zostaniecie mistrzami to musisz pamiętać o tym, że zdobycie vice mistrzostwa jest również nie lada wyczynem. Nasza liga stoi teraz na bardzo wysokim poziomie i jest wiele dobrych klubów. Np. taka Skra przez stratę jednego seta walczy dopiero o trzecią lokatę…
-Dobrze kochanie już się tak nie nakręcaj.- przerwał jej tyradę po czym pocałował ją namiętnie
-Ej, wy! Nie demoralizujcie nas!- wykrzyknął Krzysiek
-A co zazdrościsz?- odciął się rozgrywający
-Ja wiem, że latka już nie te i sprawność nie taka jak kiedyś.
-Ja Ci zaraz dam nabijać się ze starszego.
-Nie jesteś o wiele starszy ode mnie.- odpyskował na co libero wraz z Jastrząb zaczęli się śmiać
-Z czego się tak śmiejecie?-zapytał zirytowany
-Latka nie te i sprawność nie ta.- przedrzeźniała go Ewelina
-I Ty przeciwko mnie?!- zapytał udając obrażonego
-Dobra zakochańce ja lecę bo inaczej dzisiejszą noc spędzę na kanapie!- pożegnał się Igła
-Na razie!-odkrzyknęli
-Czekamy na Michała czy co?- zagadnęła
- Powiedział, że mamy wrócić sami bo on ma coś jeszcze do załatwienia.
-Aha. A jak tam nasza misja?
-Jak na razie nic.
-To znaczy?
-Mój brat niczego się nie domyśla, ale także nic nie robi w sprawie z Darią. Ja go po prostu nie ogarniam. Mieć taką laskę przy sobie i nie skorzystać.
- Ej, ej moja przyjaciółka nie jakąś ofertą z której można skorzystać.- oburzyła się dziewczyna
-Oj. No może źle to powiedziałem. Chodzi mi o to, że Daria jest super dziewczyną. Od początku traktowała nas jak normalnych facetów, a nie jak wielkie gwiazdy. Ponadto moim zdaniem idealnie by się uzupełniała z Michałem i nie rozumiem dlaczego on odrzuca kogoś tak zjawiskowego jak Twoja przyjaciółka. Muszę Ci powiedzieć, że zanim się poznaliśmy to właśnie Daria wpadła mi oko. Myślałem nawet, żeby ją gdzieś zaprosić i się przekonać czy do siebie pasujemy.
-I dlaczego tego nie zrobiłeś?
-Bo wtedy poznałem Ciebie i już wiedziałem, że nie chcę nikogo innego.
-O idzie nasza zguba!- zawołał Błażej
-Daj już mi spokój!- warknął Michał
-Mam dosyć tego dnia!
-Młody wrzuć na luz. To nie jest jeszcze koniec świata.
-Po pierwsze nie młody, a po drugie jak mam się nie wściekać kiedy rozmietli nas jak zapałki! Z taką grą możemy sobie już tylko pomarzyć o tym tytule!
-Może meliskę na uspokojenie!- rozgrywający brnął dalej, ale przyjmującemu nie było ani trochę do śmiechu
- Już chyba gorszy ten dzień być może.- wypowiedział na głos swoją myśl
- Wiesz, że takich rzeczy się nie mówi bo przynoszą pecha.- powiedziała Ewelina
-W dupie mam pecha! Idźcie już do domu. Muszę pobyć chwilę sam.
-Na pewno?- zapytał go brat
-Tak-odwarknął
Błażej zaśmiał się pod nosem po czym objął swoją dziewczynę ramieniem i wspólnie wyszli z hali.
Michał wziął kilka głębokich wdechów, aby się uspokoić. Odkąd został kapitanem reprezentacji przyrzekł sobie, że będzie bardziej nad sobą panować, a dzisiaj znowu dał się ponieść emocjom. Po paru minutach siatkarz wyszedł z budynku. Był pewny, że Daria będzie na niego czekać. Niestety kiedy przyjmujący rozejrzał się dookoła nie dostrzegł nigdzie Kędzierzawskiej. Zrezygnowany podszedł do swojego samochodu i zobaczył szarą kopertę A5 włożoną za wycieraczki. Mężczyzna natychmiast ją wziął, ale równie szybko tego pożałował. To co było w środku przygniotło go niemal do ziemi. Wściekły wrzucił kopertę na siedzenie pasażera i czym prędzej odjechał z parkingu.
Po parunastu minutach Michał był już w swoim mieszkaniu. Wchodząc po schodach mężczyzna słyszał śmiechy dochodzące z mieszkania dziewczyn dlatego się domyślił gdzie jest jego brat i gdzie najprawdopodobniej spędzi dzisiejszą noc. Przyjmujący jeszcze raz zapatrzył na szarą kopertę, która leżała na łóżku. Chociaż jej zawartość łamała mu serce to nie potrafił się opanować i ponownie wszystko z niej wysypał. Kiedy Monika go zdradziła czuł ogromny ból i złość, ale teraz miał wrażenie jakby trawił go żywy ogień i był bliski śmierci. Wiedział, że Daria ma jego serce na własność i już nigdy nie będzie w stanie bez niej normalnie funkcjonować.
***
A o to 18 rozdział. Kończy się długotrwała sielanka państwa Kubiak. Macie jakieś pomysły co może być w tej kopercie? Następny rozdział będzie w okolicach weekendu. Pozdrawiam! Miłego dnia! Do next! :)