- Po paru minutach zjawił się lekarz z wypisem dziewczyny. Daria odebrała go od mężczyzny z wyraźną ulgą. Nareszcie mogła wrócić do domu. Po drodze para wstąpiła jeszcze do poradni ginekologicznej zapisać się na kolejną wizytę. Michał już teraz obiecał, że nie przepuści ani jednej kontroli, nawet jeśli musiałby wybierać między meczem siatkarskim, a lekarską wizyta. Daria śmiała się z niego za to wyobrażając sobie jak mówi trenerowi, że dzisiaj nie zagra ponieważ jego dziewczyna ma kontrolne USG.
- Kiedy siatkarz zaparkował na ich osiedlu Daria ucieszyła się, że wreszcie wraca na swoje tzw. stare śmieci. Przyjmujący chwycił jej podręczną torbę i razem skierowali się do mieszkania. W domu dziewczyn czekali już na nich Ewelina z Błażejem. Ledwie Kędzierzawska przekroczyła próg została zagarnięta w mocny uścisk Jastrząb.
- -Tak się ciesze, że wróciłaś!- wykrzyknęła
- -Ja też, ale możesz mnie tak mocno nie ściskać. Już ledwo oddycham.- wysapała
- Ewelina zmieszała się lekko rozluźniając uścisk.
- -Chodźmy do salonu. Musimy o czymś porozmawiać.
- -O co chodzi?- zapytała Daria
- -Wiesz, że niedługo Michał wyjedzie do Spały na zgrupowanie i tak sobie pomyślałam, że może pojechalibyśmy z nim.
- -Ale ja mam studia.
- -Sama mówiłaś, że ten spektakl był zaliczeniem z większości przedmiotów. Poza tym rok akademicki powoli dobiega końca i mogłabyś wszystko ogarnąć w tym tygodniu.
- -No niby tak.- przyznała przyjaciółce rację
- -Taki wyjazd dobrze by Ci zrobił. Jest tylko mały problem. Błażej chce mnie zabrać na kilkudniowy wypad na Mazury. W związku czym dojechalibyśmy później i musiałabyś zabrać się z Michałem.
- -A jaka to różnica z kim pojadę. To tylko kilka godzin jazdy, a nie wiadomo co.
- -Na prawdę?!- wykrzyknęła uradowana Jastrząb
- -Tak. Twój związek z Błażejem jest teraz najważniejszy
- W ciągu minionego tygodnia Daria załatwiła wszelkie formalności w pracy oraz na uczelni. Niestety szef wylał ją z kawiarni, ale na szczęście nadal prowadziła karaoke. Wykładowcy nie robili jej większych problemów z zaliczeniami dzięki czemu spokojnie mogła jechać z Michałem do Spały. Siatkarz bardzo się ucieszył, że problem transportu rozwiązał się sam. Między nim, a Błażejem ponownie było dobrze i póki co nie zanosiło się na jakieś zmiany.
- W przed dzień wyjazdu Kędzierzawską ogranął niewyobrażalny strach jak pomyślała sobie, że niedługo spotka wszystkich siatkarzy. Niby znała już braci Kubiak, ale to było co innego. Z powodu nerwów dziewczyna nie spała najlepiej tej nocy, a rano była kompletnie niewyspana. Ewelina była ostatnio tak zajęta Błażejem, że nawet nie zauważyła złej kondycji przyjaciółki za co Daria była wdzięczna losowi.
- -I jak tam gotowa?- zagadnął Michał wchodząc do sypialni dziewczyny
- -Ani trochę. Boję się.- wyznała
- Siatkarz objął Darię od tyłu.
- -Nie masz czego. Zawsze będę w pobliżu w razie czego.- zapewnił
- -Pomóc Ci z tą walizką bo widzę, że sobie nie radzisz.
- -Mógłbyś bo zapinam tę przeklętą walizkę od dobrych 10 minut.
- -Coś Ty tam napakowała. Kamieni czy jak?- zażartował podnosząc zapiętą już walizkę
- -My kobiety potrzebujemy więcej rzeczy.- usprawiedliwiła się, a siatkarz zaśmiał się w odpowiedzi
- -No dobrze niech Ci będzie. Masz już wszystko?
- -Tak. Możemy jechać.
- W salonie na dziewczynę czekała Ewelina. Jastrząb przytulała ją chyba z milion razy i tyle samo razy powtarzała, że ma na siebie uważać.
- -Ewelina nie jadę na koniec świata.- przerwała jej w końcu
- -Poza tym będzie Michał jakby co.
- Dziewczyna spojrzała podejrzliwie na przyjaciółkę i wyszeptała jej na ucho.
- -Powinnaś o niego walczyć.
- -Uhm.- mruknęła wyswobadzając się uścisku Eweliny
- Po niecałych 4 godzinach para dotarła do Spały. Daria prawie całą drogę przespała co nie uszło uwadze przyjmującego.
- -Nie spałaś w nocy, że jesteś taka zmęczona?- zapytał
- -Tak jakby. Stresowałam się tym wyjazdem.
- Michał zaśmiał się głośno.
- -Kochanie przecież oni Cię nie zjedzą. Nie pozwolę na to.- obiecał całując ją delikatnie w usta
- -No chodź już.
- Daria chciała wyjąć z bagażnika swoją walizkę, ale przyjmujący zabronił jej kategorycznie dźwigania jakichkolwiek ciężarów.
- -Michał przestań się ze mną obchodzić jak z jajkiem!- nie wytrzymała w końcu
- -A Ty przestań ze mną walczyć. Ta walizka jest bardzo ciężka,a Tobie nie wolno dźwigać.
- Kędzierzawska jęknęła sfrustrowana, ale ostatecznie zostawiła wszystkie bagaże siatkarzowi. Kiedy dziewczyna weszła do ośrodka zastała przy recepcji Filipa i Stefana.
- -Dzień dobry!- przywitała się po angielsku
- Trener Antiga bardzo dobrze mówił po polsku i dużo rozumiał w ojczystym języku, ale drugi trener niestety rozumiał tylko po angielsku.
- -Dzień dobry.- odpowiedział jej Stefan po polsku
- To samo uczynił drugi mężczyzna tyle tylko, że po angielsku.
- -Szuka pani kogoś?- zapytał Trener Antiga
- -O widzę, że już poznałaś moich szefów.- zagadnął Michał podchodząc do dziewczyny
- -To jest Twoja dziewczyna?- zdziwił się trener
- -Nie. Moja sąsiadka. Mówiłem trenerowi o niej.
- -A Daria? Bardzo miło mi Cię poznać.
- -Pana również.- odparła speszona
- -Proszę mów mi po imieniu. Nie jestem jeszcze aż tak stary.
- -Dobrze.
- -Mam nadzieje, że nie będziesz nam zbytnio rozpraszać chłopaków.- wtrącił pan Blain
- -Postaram się.- obiecała
- -No dobrze. Na pewno jesteście zmęczeni po podróży. Idźcie się rozpakować i odpocząć. Obiad o tej godzinie co zwykle.
- -Ktoś już jest czy przyjechaliśmy pierwsi?- zapytał siatkarz
- -Wszyscy mają być jutro rano.
- -To znaczy lepiej dla nich, żeby zjawili się jutro rano.- poprawił się
- Daria odebrała z recepcji klucze do ich pokoi, a Michał zabrał się za wnoszenie ich bagaży. Z niewiadomych przyczyn przyjmujący jakoś nie chciał skorzystać z windy.
- -I jak Ci się tutaj podoba?- zagadnął siatkarz wchodząc do jej pokoju.
- -Jest przepięknie. Cudowna okolica.
- -Zabiorę Cię kiedyś na spacer.- obiecał
- -Hm. Masz namyśli romantyczny spacer tylko we dwoje.- powiedziała odwracając się do Michała i zarzucając mu ręce na szyję
- -Zdecydowanie tak.- odparł wpijając się w jej usta
- Z początku delikatny pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny. Siatkarz coraz bardziej na nią napierał, a ona, ani razu nie zaprotestowała. Dopiero kiedy oderwali się od siebie powiedziała.
- -Michał przecież nie możemy. W każdej chwili może ktoś tutaj wejść, albo chociaż nas usłyszeć.
- Przyjmujący podszedł do drzwi i przekręcił kluczyk.
- -Jeden problem załatwiony. Teraz wystarczy, że będziemy cicho.- wyszeptał zmysłowo przyciągając do siebie Darię
- Dziewczyna poddała się sprawnym dłoniom i ustom siatkarza. Michał nie przerywając pocałunku położył Darię na łóżku i już po chwili znalazł się nad nią. Kędzierzawska zaśmiała się kiedy mężczyzna podrażnił ją swoją brodą.
- -A ty kiedy ostatnio spotkałeś się z maszynką do golenia?- zapytała
- -Nie podoba Ci się mój zarost? Podobno broda dodaje większej męskości.
- -Podoba, podoba.- wymamrotała i ponownie przywarła do siatkarza
- Michał nie tracąc czasu jednym zwinnym ruchem zdjął z dziewczyny bluzkę i przyjrzał się jej uważnie. Chociaż robili to już nie raz Daria zalała się purpurą z powodu zawstydzenia.
- -Jesteś taka piękna.- powiedział sięgając z tyłu do zapięcia stanika
- -Co jest.- mruknął siłując się zapięciem
- -Czemu ten przeklęty stanik nie chce ze mną współpracować?
- Dziewczyna zaśmiała się serdecznie.
- -Ponieważ szukasz nie tam gdzie trzeba.
- -Jak to?- zdziwił się
- Kędzierzawska odepchnęła od siebie delikatnie siatkarza i sięgnęła do zapięcia z przodu.
- -A od kiedy to zapięcie jest z przodu?- zapytał sfrustrowany
- -Niektóre modele tak mają.- wyjaśniła
- Mężczyzna przywarł ustami jej lewej piersi, a drugą zajęła się jego prawa dłoń. Daria miała ochotę krzyczeć z powodu z tych niesamowitych doznań, ale wiedziała, że musi być cicho bo inaczej ktoś może ich usłyszeć.
- -Michał!- krzyknęła w końcu nad sobą nie panując, a siatkarz natychmiast zamknął jej usta pocałunkiem
- -Miałaś być cicho.
- -Wiem, ale to silniejsze ode mnie.
- -W każdej chwili możemy to przerwać. Wystarczy powiedzieć.
- -Co to, to nie. Nie wymigasz się już.- powiedziała chwytając dwa końce koszulki siatkarza
- Parę minut później świat dookoła nich jakby eksplodował. Obydwoje wznieśli się na szczyt rozkoszy i ani myśleli, żeby z niego schodzić. Michał przytulał do siebie nadal rozpalone ciało Darii i szeptał jej do ucha jak bardzo ją kocha. Dziewczyna wsłuchiwała się w jego głos i bicie jego serca nie mogąc uwierzyć jak wiele szczęścia otrzymała w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
- ***
- Z okazji moich urodzin już dzisiaj wrzucam kolejny rozdział. Jeśli kogoś zgorszyła ostatnia scena 18+ to z góry przepraszam, ale pisanie tego typu akcji jeszcze nie wychodzi mi do końca. Mimo wszystko chciałam ją umieścić w tym rozdziale. Pozdrawiam! Miłego dnia! Do next! :)
poniedziałek, 21 listopada 2016
Rozdział 29
piątek, 18 listopada 2016
Rozdział 28
- -O co chodzi? Jesteś jakaś nerwowa?- powiedział zajmując krzesełko obok łóżka
- Daria przełknęła głośno ślinę próbując zyskać na czasie.
- -Ale najpierw mi coś obiecaj.- poprosiła
- -Co tylko zechcesz.- zapewnił natychmiast
- -Nie będziesz się na mnie gniewał.
- -Obiecuję kochanie. Mów o co chodzi bo zaczynam się coraz bardziej bać.
- -Rozmawialiśmy na pewien temat zanim zostaliśmy parą, ale później już do niego nie wróciliśmy.- zaczęła tajemniczo
- Michał spojrzał na nią z milionem pytań w oczach.
- -Można jaśniej?
- Kędzierzawska niepewnie otworzyła szufladę swojej szafki i wyjęła z niej coś, a następnie podała to siatkarzowi.
- -Co to jest?- zapytał spoglądając na zawartość w swojej dłoni
- -Nie widzisz?
- -Widzę. To zdjęcie USG.- odparł obojętnie i nagle jakby doznał olśnienia
- Na twarzy przyjmującego pojawił się szeroki uśmiech, który bardzo zaskoczył Darię.
- -Jesteś w ciąży!- wykrzyknął uradowany
- -Ty się cieszysz?- wyjąkała nie dowierzając
- -A co myślałaś?
- -No, że będziesz zły, że pomyślisz iż próbuję Cię naciągnąć na dziecko.- wyjaśniła speszona
- -Jak mogłaś kiedykolwiek tak pomyśleć. Doskonale pamiętam tamtą rozmowę i wiem co wtedy powiedziałem. Bardzo żałuję tamtych słów. Miałem akurat kiepski okres. Nadal przeżywałem zdradę Moniki i dlatego tak zareagowałem.- powiedział lekko przybity po czym dodał
- -Ale teraz jest zupełnie inaczej. Kochamy się, a to dziecko tylko wzmocni naszą miłość.
- -Lekarz mówi, że to 5 tydzień.
- -To znaczy, że to się stało za pierwszym razem- wydedukował i wtrącił żartobliwie
- -No tak. Byłem tak bardzo zaskoczony Twoją propozycją, że w ogóle nie pomyślałem o zabezpieczeniu.
- -Ja biorę tabletki, ale najwyraźniej nie zadziałały.
- -Teraz to już nie ważne. Najważniejsze, że będę ojcem.
- Daria spojrzała wzruszona na mężczyznę, a następnie chwyciła jego dłoń i położyła na jeszcze płaskim brzuchu.
- -Nadal nie mogę uwierzyć w to wszystko.- przyznała
- -Ja też.
- -Skoro tę kwestię mamy załatwioną to może w końcu mi powiesz co robiłeś w nocy.
- Przyjmujący jęknął sfrustrowany.
- -Musiałem pojechać po Błażeja.- odpowiedział krótko
- -Jak to po Błażeja? Co się stało?
- -Po meczu pokłócił się z Eweliną i pojechał do baru się upić.
- -O co się pokłócili?- drążyła temat
- -Nie wiem, ale się domyślam, że o to jak mnie potraktował na boisku.
- -Nawet w necie pisali o jakimś konflikcie między wami.- powiedziała licząc, że wyciągnie coś więcej od Michała
- -Było minęło, wyjaśniliśmy sobie wszystko i już jest ok.- uciął temat
- -A może powinniśmy im powiedzieć o nas?- zaproponowała nieśmiało
- -Nie. Mam pewien plan. Powiemy im dopiero po finale igrzysk.
- -A jak nie dojdziecie do finału?- zapytała
- -No to powiemy im po ostatnim meczu na igrzyskach.- odparł natychmiast
- -Sądzisz, że będziesz miał ochotę na świętowanie po nieudanym meczu?
- -Jestem pewien, że zagramy w tym finale i sięgniemy po to złoto.- oznajmił pewnie
- -Mówiłeś coś o jakimś planie. Mogę wiedzieć co to za plan?- zmieniła odrobinę bieg rozmowy
- -Nie.- uciął od razu
- -To część mojej niespodzianki.
- Daria zrobiła naburmuszoną minę.
- -Lepiej powiedź kiedy Cię wypuszczają?- teraz to siatkarz zboczył z tematu
- -Lekarz mówił, że jutro jeśli wszystko będzie dobrze.
- -W takim razie przyjadę po Ciebie.
- -Ale na pewno Ewelina będzie chciała mnie odebrać.
- -Ewelina powinna się teraz zająć sobą i Błażejem.- powiedział
- -No dobrze zadzwonię do niej później.
- -Wybacz kochanie, ale muszę już iść.- odparł spoglądając na zegarek
- -Musze dzisiaj coś jeszcze załatwić.
- -Jasne idź. Widzimy się jutro!
- Michał złożył na ustach Darii delikatny pocałunek i rzekł:
- -Kocham was.
- -A my kochamy Ciebie.- odrzekła obdarzając mężczyznę tęsknym spojrzeniem
- Po południu dziewczyna zadzwoniła do przyjaciółki. Ewelina odebrała niemal od razu i natychmiast zaczęła przepraszać Kędzierzawską.
- -Daria tak bardzo Cię przepraszam. Ja o niczym nie wiedziałam. Na prawdę. Pewnie jest Ci ciężko z myślą, że Michał ma kogoś.
- -Jak to Michał ma kogoś?!- zapytała zaszokowana
- -No w ramach naszej rocznicy poszłam z Błażejem do spa i jak wychodziliśmy to zobaczyliśmy Michała obejmującego jakąś dziewczynę. Michał się zarzeka się, że nic go nią nie łączy, ale ja tam nie wiem jaka jest prawda.
- Dziewczyna kompletnie nie wiedziała co ma myśleć o słowach przyjaciółki. Jeszcze wczoraj przepraszał ją przez radio, a dzisiaj dowiedziała się, że ją zdradza.
- -Byłam pewna, że wiesz.-kontynuowała Ewelina
- -Powiedziałaś mu o swoich uczuciach, a on Ci wyznał, że ma kogoś i o to się pokłóciliście?
- -Pokłóciliśmy się o coś innego, ale nie ważne. Rozmawiałam dzisiaj z Michałem i zaproponował, że przyjedzie po mnie jutro .
- -Już wychodzisz!- ucieszyła się Jastrząb
- -Tak. Michał mówił mi o Błażeju. Zajmij się teraz przede wszystkim swoim związkiem.
- -Mam nadzieję, że kiedyś ty znajdziesz takiego swojego Błażeja.-powiedziała przyjaciółka, a Daria pomyślała:
- -Chyba już takiego znalazłam.
- Następnego dnia punktualnie o 9 zjawił się Michał. Dziewczyna jeszcze bardzo długo po rozmowie z Eweliną zastanawiała się nad tajemniczą kobietą i ewentualną zdradą siatkarza.
- -Co tak siedzisz? Nie cieszysz się, że wracasz do domu?- zagadnął przyjmujący
- -Michał mogę Cię o coś zapytać?
- -Śmiało.
- -Ale obiecaj, że będziesz ze mną szczery bez względu na wszystko.- poprosiła
- -Dobrze. Słucham.
- -Jest w Twoim życiu jeszcze jakaś kobieta oprócz mnie?
- Siatkarz jęknął w wyrazie frustracji.
- -Ewelina Ci powiedziała?
- Daria potaknęła niepewnie głową.
- -Jeśli rzeczywiście kogoś masz to ja nie będę wam stawać na drodze…- zaczęła, ale Michał natychmiast jej przerwał
- -Kochanie nie zdradzam Cię. Ta kobieta po prostu w czymś mi pomaga. Na razie nie mogę Ci powiedzieć w czym, ale przysięgam na siatkę, moich rodziców i nasze nienarodzone dziecko, że kocham tylko Ciebie.
- -Na prawdę?- zapytała jeszcze nie do końca uspokojona.
- -Tak.
- Przyjmujący podszedł do dziewczyny i mocno ją przytulił.
- -Nie denerwuj się już tak bo to szkodzi dziecku.
- -Kocham Cię.
- -A ja Ciebie. Już raz Cię straciłem i drugi raz na to nie pozwolę.
- ***
- Dobiliśmy do 28 rozdziału. Macie jakieś pomysły co to może być za plan? Jesteście zaskoczeni ciążą Darii? Następny rozdział będzie w połowie przyszłego tygodnia. Pozdrawiam! Dobrej nocy! Do next! :)
-
-
-
środa, 16 listopada 2016
Rozdział 27
- W pierwszym odruchu Daria chciała zadzwonić do Michała, ale po dłuższym namyśle stwierdziła, że byłoby to zbyt banalne. Dziewczyna chwyciła telefon i przejrzała swoją muzyczną playlistę. Następnie wyszukała w internecie adres e-mailowy radia i napisała do redakcji wiadomość.
- -Chciałabym odpowiedzieć na muzyczne przeprosiny Michała. W przeciwieństwie do niego zostawiam tylko piosenkę zespołu Sumptuastic „Promyk” Myślę, że ona powie znacznie więcej niż jakiekolwiek słowa.
- Daria
- Ręka lekko jej zadrżała przy wysyłaniu tej wiadomości, ale serce i tak wykonywało salta z powodu ogromnej miłości do siatkarza.
- Krzysiek z Iwonką akurat przygotowywali kolację kiedy usłyszeli muzyczne przeprosiny Michała.
- -Za naszych czasów nie było takich bajerów.- skwitował Igła
- -Kiedyś to się kupowało wielki bukiet kwiatów i się szło przepraszać, a teraz proszę. Można nawet przeprosić przez radio.
- -To takie romantyczne.- przyznała jego żona
- -Kimkolwiek jest ten mężczyzna musi mu naprawdę zależeć na tej dziewczynie.
- Kiedy po paru minutach dziennikarz powiedział na antenie iż otrzymali odpowiedź od owej dziewczyny Ignaczakowie przystanęli w osłupieniu.
- -Michał i Daria.- powtórzył na głos zamyślony
- -A propos Darii i Michała to co z naszymi zakochańcami?- zagadnęła Iwonka
- -Nie wiem. Chciałem dzisiaj zapytać Błażeja, ale chyba sama widziałaś jak zgrzytało między nimi.
- -Oj tak widziałam. Nawet słyszałam jego kłótnię z Eweliną. Ponoć Michał ma dziewczynę.
- -Skąd to wiesz?- zapytał zaskoczony
- -Ewelina rzuciła coś o tym iż Błażej nie może pogodzić się z tym, że Michał w końcu sobie kogoś znalazł.
- -No cóż. Chyba prawie wszyscy myśleliśmy, że coś będzie między Michałem, a Darią.- przyznał libero
- -Jeszcze nie wszystko stracone.- odparła tajemniczo kobieta
- -Znasz Michała i wiesz, że jeśli on wchodzi z kimś w związek to traktuje to jak najbardziej poważnie. Przypomnij sobie jak było z Moniką. Gdyby nie przyłapał jej na zdradzie to równie dobrze mogliby już być małżeństwem.
- -Michał bardzo się zmienił.- Iwonka obstawała przy swoim
- -Ale chyba nie aż tak.
- Zdenerwowana Ewelina przechadzała się po mieszkaniu wyrzucając sobie, że tak ostro zareagowała w stosunku do Błażeja. Boisko nie było idealnym miejscem do tego typu rozmów. Po dłuższej chwili dziewczyna nie wytrzymała i wybrała numer Michała. Siatkarz odebrał za trzecim sygnałem.
- -Słucham.- rzucił zaspany
- -Hej! Błażej wrócił do domu?- zapytała niepewnie
- -Nie.-odparł krótko
- -Przecież jest u Ciebie to po co dzwonisz?
- -Właśnie, że go u mnie nie ma.
- -Jak to?!- przyjmujący natychmiast otrzeźwiał
- -Pokłóciliśmy się po meczu i ja wróciłam autobusem, a on nie wiem gdzie poszedł. Myślałam, że wróciliście razem.
- -Nie wróciliśmy razem. Pytałem czy mam za nim czekać, ale powiedział, że nie więc domyśliłem się, że wróci z Tobą.- odparł przyjmujący i dodał.
- -Chyba wiem gdzie może być.
- -Naprawdę!- ucieszyła się dziewczyna
- -Jadę z Tobą!
- -Zostań w domu!- nakazał jej natychmiast
- -Możliwe, że Błażej wróci wcześniej.
- -Dobrze, ale jakby co to dzwoń do mnie.- poprosiła
- -Ok.-rzucił krótko kończąc połączenie
- Michał już całkowicie obudzony poderwał się z łóżka i ubrał rzucone obok niego ubrania. Po drodze zagarnął jeszcze kluczyki od samochodu i wybiegł z mieszkania w pośpiechu zapinając płaszcz. Po kilkunastu minutach przyjmujący parkował przed budynkiem pubu do, którego często przychodzili. Mężczyzna wszedł do środka i rozejrzał się na około, ale nigdzie nie widział brata. W pewnym momencie podszedł do niego znajomy barman.
- -O cześć Michał!- zawołał
- -Dobrze, że jesteś. Już miałem po Ciebie dzwonić.
- -Chodzi o Błażeja?
- -Tak. Zalał się w trzy dupy. Nie wiem ile wypił, ale tych kieliszków było sporo. W końcu zacząłem mu nalewać wodę mineralną, żeby się nie awanturował.
- -Gdzie teraz jest?
- -Zaprowadziliśmy go na zaplecze.- odparł mężczyzna prowadząc Michała we wskazanym kierunku
- -Non stop tylko nawijał coś o jakiejś Ewelinie.- wtrącił barman
- -To jego dziewczyna.- wyjaśnił siatkarz
- -Tego to ja się akurat domyśliłem
- Mężczyzna przepuścił Michała przodem i wszedł zaraz za nim. Przyjmujący od razu zauważył na wpółprzytomnego Błażeja.
- - Dobra. Dla pana ta noc już się skończyła.- powiedział próbując podnieść brata
- -Łapy przy sobie!- warknął rozgrywający
- -Kurwa! Błażej zaraz Cię tutaj naprawdę zostawię i rób co chcesz!- Michał również zaczął tracić panowanie nad sobą
- -To wszystko Twoja wina! To przez Ciebie pokłóciłem się z Eweliną! To wszystko przez Ciebie i tę dziunię!
- -Masz na myśli Gośkę?- zapytał zdziwiony przyjmujący
- -Tak, tę Twoją dupę!- wybełkotał niewyraźnie Błażej
- -Ona nie jest moją dziewczyną!- zaprotestował Michał i ponowił próbę podniesienia brata
- Błażej z lekkim wysiłkiem stanął na nogach, ale po chwili stracił równowagę i zatoczył się do przodu.
- -Daj. Pomogę Ci.- barman chwycił rozgrywającego pod drugie ramię
- Z ogromnym trudem mężczyznom udało się jakoś podprowadzić Błażeja do samochodu. Niestety problem pojawił się przy wejściu do mieszkania. Rozgrywający ledwo stał na nogach nawet opierając się o swojego brata.
- -Jak mogłeś się tak zalać?!- krzyknął Michał siłując się z Błażejem
- -I to przez jakąś laskę zaryzykowałeś nasze braterstwo i swój związek z Eweliną?! - zapytał z wyrzutem
- -Miałeś być z Darią.- wymamrotał siatkarz
- -To jest moja sprawa z kim będę. Może ostatnio nie zachowywałem się w stosunku do Ciebie fair, ale miałem dosyć tego, że wpieprzasz się w moje życie.
- Błażej nic już nie odpowiedział tylko skrzywił się czując kolejny atak mdłości. Po parunastu minutach Michał jakoś doprowadził swojego brata do pokoju. Rozgrywający od razu rzucił się na łóżko i niemal od razu zasnął. Przyjmujący zamknął cicho drzwi i ruszył do mieszkania dziewczyn poinformować Ewelinę o stanie Błażeja.
- -I co znalazłeś go?- zapytała zdenerwowana na wstępie
- -Tak. Właśnie śpi, ale nie jest w najlepszym stanie. Możliwe, że nawet nie będzie pamiętał wydarzeń z dzisiejszej nocy.- odparł siatkarz i ziewnął
- -Dzięki. Przepraszam, że zerwałam Cię w środku nocy, ale tak bardzo się o niego bałam,
- -Dobrze zrobiłaś, że zadzwoniłaś do mnie.- zapewnił ją Michał
- Następnego dnia Błażej obudził się z potwornym bólem głowy. Mężczyzna otworzył oczy i prawie natychmiast je zamknął czując jakby ból rozsadzał mu czaszkę. Po paru minutach rozgrywający ponowił próbę. Tym razem światło nie było już tak rażące. Siatkarz spojrzał na szafkę nocną i dostrzegł na niej jakąś kartkę, a obok niej szklankę z wodą i dwie aspiryny. Mężczyzna chwycił kartkę i przeczytał wypisaną ręcznie wiadomość.
- -Poszedłem na zakupy. Niedługo wrócę! Michał
- Siatkarz natychmiast wziął lek i ponownie przymknął powieki próbując przypomnieć sobie wydarzenia minionego dnia. Niestety wspomnienia Błażeja kończyły się na przegranym meczu.
- -O! Widzę, że już się obudziłeś.- powiedział Michał wchodząc do pokoju z kubkiem mocnej kawy
- -Ciszej! Głowa mi pęka.- wyjęczał siatkarz
- -Co kac morderca nie ma serca?- zażartował przyjmujący
- -Bardzo śmieszne.- warknął rozgrywający
- -Masz mocną kawę.- Michał podał bratu kubek z gorącym napojem.
- -Dzięki i przepraszam za wczoraj. Nic nie pamiętam z nocy, ale wiem, że na meczu zachowałem się nie w porządku w stosunku do Ciebie. Masz prawo układać sobie życie po swojemu.
- -To co sztama?- zapytał zaczepnie przyjmujący
- -Sztama.- odpowiedział rozgrywający i się skrzywił czując gorzki smak kawy
- -Ile wsypałeś cukru?
- -3 łyżeczki. Tyle co zwykle.
- -Dziwne bo jest gorzka jak cholera.
- -Nie marudź już tyle tylko pij. Ewelina czeka w salonie mam ją wpuścić?
- -Tak. Niech wejdzie.- zdecydował mężczyzna
- Michał zostawił parę na osobności i poszedł zadzwonić do Darii. Mężczyzna decydując się na te muzyczne przeprosiny nie liczył na taką odpowiedź z jej strony.
- -Hejka.- przywitał się dość niemrawo
- Nieprzespana noc ponownie zaczęła dawać mu się we znaki.
- -Coś się stało? Brzmisz jakoś niewyraźnie?- zaniepokoiła się
- -Miałem ciężką nockę.- przyznał
- -Co się stało?
- -Pogadamy później.- uciął i dodał
- -Lepiej powiedź jak Ci się podobały moje muzyczne przeprosiny. Chyba zbytnio się nie wygłupiłem.
- -Wygłupić!- wrzasnęła zaskoczona
- -To była najsłodsza rzecz jaką ktokolwiek i kiedykolwiek dla mnie zrobił. Bardzo się wzruszyłam. Nie wiedziałam, że jesteś aż takim romantykiem. Mam nadzieję, że moja odpowiedź powiedziała sama za siebie.
- -Oj tak. Piosenka była przepiękna.
- -Tak nawiasem mówiąc te przeprosiny to dopiero początek.-wtrącił
- -Początek czego?- zapytała zaintrygowana
- -Niedługo się przekonasz. Musisz być bardzo cierpliwa bo inaczej nie będzie niespodzianki.
- -Kubiak no powiedź.- poprosiła płaczliwie
- -Teraz to mi to nie będzie dawało spokoju.
- -Nie.- oznajmił hardo
- -Niespodzianka to niespodzianka.
- -Nie lubię Cię!- krzyknęła obrażona
- -Ja też Cię kocham.- odpowiedział
- -Niedługo wpadnę. Na razie!
- -Na razie.
- Przyjmujący zajrzał jeszcze do pokoju brata, żeby zobaczyć czy czegoś nie potrzebuje, ale zastawszy go obściskującego się z Eweliną cicho zamknął drzwi i ruszył do siebie.
- Po niecałej godzinie Michał zajechał do szpitala. Ledwie siatkarz wszedł do sali zauważył, że coś jest nie tak.
- -Daria wszystko w porządku?- zapytał wystraszony
- -Michał musimy porozmawiać.- odparła poważnie
- ***
- Jest 27 rozdział. Już chyba dawno nie było tak długiego. W zasadzie już wczoraj miałam go napisanego, ale dopadła mnie jelitówka i wczoraj nie miałam na nic siły dlatego wrzucam dzisiaj. Znowu zapewne będziecie się głowić co to za ważna wiadomość jaką ma do przekazania Daria. Możecie się podzielić swoimi pomysłami w komentarzu.
- Ps. Dzięki za ponad 7 tysięcy wyświetleń. To naprawdę niezły wynik. Mam nadzieję, że będzię was jeszcze więcej.
- Ps. 2 Każdy kto czyta niech pozostawi po sobie chociaż krótki komentarz, żeby mogła zobaczyć ilu was tutaj jest.
- Ps.3 Odbiegając trochę od tematu Kubiaka Skra rozgrywa dzisiaj swój pierwszy mecz w Lidze Mistrzów. To tak w woli ciekawostki bądź przypomnienia.
- Pozdrawiam! Miłego dnia! Do next! :)
niedziela, 13 listopada 2016
Rozdział 26
- Głośny dźwięk budzika obudził parę. Michał jęknął niezadowolony wyłączając alarm.
- -Co się dzieje? zapytała zaspana Daria
- -Nic kochanie. Śpij dalej. Po prostu muszę już iść.
- -Nie odchodź jeszcze.- poprosiła
- -Tak mi tutaj z Tobą dobrze.
- -Ja też nie chcę iść, ale muszę.- odparł wstając z łóżka
- Dziewczyna wyczuwając, że druga strona łóżka jest wolna otworzyła oczy i spojrzała smutno na siatkarza.
- -Nie patrz tak na mnie.- powiedział ubierając płacz
- -Ale ja tak bardzo za Tobą tęsknię.- pożaliła się Kędzierzawska
- -Jutro na pewno się zobaczymy.
- -Jak to jutro?!
- -Zapomniałaś, że dzisiaj gramy kolejny mecz z Zaksą?
- -Wybacz.- rzuciła skruszona
- -Nie chcę, żebyś sobie pomyślał iż wymagam od Ciebie całodobowej uwagi.
- -To jest nawet słodkie.- przyznał drocząc się z Darią
- -Znowu się ze mnie śmiejesz!- krzyknęła oburzona
- -Ja? Gdzież bym śmiał?
- -Szkoda, że nie zobaczę Cię na żywo.
- -Obiecuję, że dzisiaj zagram dla Ciebie.- powiedział pochylając się nad dziewczyną
- -Na to liczę. Będę sprawdzać relację na żywo w internecie.
- Michał złożył na ustach Kędzierzawskiej delikatny pocałunek i opuścił salę uprzednio zapewniając Darię o swojej miłości.
- Błażej przekręcił klucz w zamku i zdziwił się nieobecnością brata.
- -Wygląda na to, że Michał nieźle zabalował!- krzyknął do stojącej w progu swojego mieszkania Eweliny
- Jastrząb zaintrygowana jego słowami przyszła do rozgrywającego.
- -Michał nie wrócił na noc?- zapytała zaskoczona
- -Nie.
- -Sprawdzałeś w sypialni? Może jeszcze śpi.
- -Spójrz na zegarek. Za 2 godziny musimy być na hali.
- Ewelina westchnęła głęboko.
- -Żal mi tej Darii. Kiedy w końcu zebrała się w sobie i powiedziała Michałowi o swoich uczuciach dostała od niego kosza.
- -Nie mamy pewności…- zaczął Błażej i urwał widząc przez okno przyjmującego idącego ze swoją dziewczyną
- -Co on w niej takiego widzi?- mruknął pod nosem
- -Ani ona ładna, ani pewnie mądra.
- -Nie oceniaj kogoś po okładce.- poradziła mu dziewczyna
- -Również myślałam, że Daria i Michał będą razem, ale stało się inaczej i już nic nie możemy zrobić. Możemy jedynie poznać tę dziewczynę i spróbować ją zaakceptować.
- Błażej jęknął niezadowolony, ale ostatecznie zgodził się z ukochaną. Przyjmujący był w tak dobrym nastroju, że nawet złośliwe przytyki ze strony brata nie były w stanie popsuć mu humoru. Jak na razie realizacja jego niecnego planu przebiegała bez najmniejszych problemów dlatego siatkarz był niemalże pewien iż wszystko będzie gotowe na czas. Kiedy Michał i Błażej weszli do szatni koledzy z drużyny od razu zauważyli, że coś między nimi zaszło, ale nie skomentowali tego w jakikolwiek sposób. Nawet zawsze bezpośredni i wygadany Krzysiek zbył to milczeniem. Niestety ten konflikt również można było zobaczyć na boisku. Błażej bardzo niechętnie wystawiał piłki do swojego młodszego brata przez co Resovia od początku meczu została zdominowana przez ZAKS-ę. Redaktorzy sportowych faktów także dostrzegli owy konflikt i nie omieszkali wspomnieć o tym w jednym z komentarzy.
- -W dzisiejszym spotkaniu rodzeństwo Kubiak jest idealnym przykładem na to, że nie powinno się mieszać życia zawodowego i prywatnego.
- Po kolejnej nieudanej akcji komentator napisał wprost.
- -Kolejne nieudane rozegranie Błażeja. Mógł wystawić do brata, ale wybrał Kurka, którego zablokowali rywale. Między braćmi coraz bardziej iskrzy.
- Trener Kowal natychmiast poprosił o czas. Mężczyzna był wściekły na Błażeja dlatego po chwili na boisku zameldował się Fabian Drzyzga. Siatkarz bardzo się starał odwrócić losy tego spotkania, ale niestety nie udało mu się to. ZAKSA pewnie wygrała 3:0, a Resovia ostatecznie została vice mistrzem Polski. Mimo przegranej w tak złym stylu kibice Asseco podziękowali zawodnikom za walkę w całym sezonie. Jedynie Michał natychmiast uciekł do szatni. To co dzisiaj zrobił Błażej było ciosem poniżej pasa. Zaryzykował imię całej drużyny w imię swojego wielkiego urażonego ego.
- -Mogę wiedzieć co to było?- zapytała wkurzona Ewelina podbiegając do rozgrywającego
- -Nie rób mi tutaj awantury!- odwarknął
- -Zachowałeś się dzisiaj jak jakiś mały chłopiec! Jesteś wściekły bo Michał sobie w końcu kogoś znalazł i wyżywasz się na nim w taki sposób?! Jesteś żenujący! Co chciałeś go upokorzyć? Teraz to upokorzyłeś samego siebie! Błażej to Twój brat do cholery!
- -Ewelina! Dosyć!- przerwał jej stanowczo
- -To była moja decyzja i to ja ponoszę za nią odpowiedzialność!
- -Jasne.- prychnęła odwracają się napięcie po czym dodała
- -Nie czekaj na mnie. Wrócę autobusem.
- -Ewelina poczekaj, Ewelina!- wołał za nią siatkarz, ale ona się nie zatrzymała
- Daria w dalszym ciągu wpatrywała się w te kilkanaście liter. Michał i Błażej mieli jakiś konflikt, a ona nic o tym nie wiedziała. Przecież jak wczoraj ją odwiedzili nic nie wskazywało na to, żeby byli ze sobą skłóceni. Chyba, że tak dobrze odegrali swoje role. Dziewczyna bardzo długo wahała się zanim wybrała numer przyjmującego. Z różnych wypowiedzi wiedziała, że lepiej schodzić Michałowi z drogi po przegranym meczu.
- -Hej!- rzucił od niechcenia
- -Cześć. Możesz mi powiedzieć o co chodzi z Błażejem?- przystąpiła natychmiast do przesłuchania
- -To nic takiego.- zbył ją, ale Kędzierzawska nie zamierzała odpuścić
- -Jak to nic takiego?! Błażej gra dzisiaj jakby Cię w ogóle nie było na boisku, a Ty chcesz mi wmówić, że to nic takiego. Wszyscy widzą, że coś jest na rzeczy.
- -No dobra.- westchnął siatkarz
- -Pokłóciliśmy się i tyle.
- -O co się pokłóciliście?
- -O naszą kłótnie.- odparł zdawkowo i dodał
- -Kochanie proszę nie męcz mnie już. Miałem wystarczająco ciężki dzień.
- -Dobrze.- poddała się w końcu Daria
- -Mimo wszystko gratuluję vice mistrzostwa. To naprawdę duży sukces.
- -Dzięki. Wiesz już kiedy Cię wypuszczą?- zmienił temat
- -Lekarz mówił, że może po jutrze, ale to wszystko zależy od wyników badań.
- -Rozumiem. Jutro do Ciebie wpadnę, a tymczasem mam małą prośbę.
- -Słucham.- powiedziała zaintrygowana
- -Widziałem, że Ewelina przyniosła Ci przenośne radyjko. Więc jakbyś mogła włącz RMF-kę tak za pół godziny.
- -Ale dlaczego? Co Ty kombinujesz?
- -Po prostu to zrób. Kocham Cię.- uciął i się rozłączył
- Daria niepewnie chwyciła przenośne radio i nastawiła odpowiednią stację wcześniej podłączając słuchawki. Niecałe 30 minut później rozległ się głos dziennikarza.
- -A teraz mamy wyjątkową dedykację dla wyjątkowej osoby. Kimkolwiek jesteś Twój facet naprawdę musiał nieźle zawalić i musi nieźle Cię kochać. Nieważne gdzie pójdę, najcieplejsze miejsce zawsze będzie w Twoich ramionach. Kochanie, kocham Cię dziś, jutro i na zawsze!- pisze Michał
- -Wiem, że bardzo Cię zraniłem i każdego dnia będę się katował obrazem Twoich smutnych oczu. Mam jednak nadzieję, że mi wybaczysz i jeszcze będzie jak dawniej. A teraz muzyczna dedykacja Michał Szyc „Przepraszam”
- ***
- Mamy kolejny rozdział. Pomysł na te muzyczne przeprosiny zrodził się dzisiaj rano. Przez przypadek natrafiłam na tę piosenkę i tak mi się spodobała, że postanowiłam ją tutaj użyć. Co sądzicie o zachowaniu Błażeja i niecodziennych przeprosinach Michała? Następny rozdział będzie w połowie przyszłego tygodnia chyba, że wena i wolny czas przyjdą wcześniej. ;) Pozdrawiam! Dobrej nocy! Do next! :)
wtorek, 8 listopada 2016
Rozdział 25
- -Aż nie mam ochoty iść do naszego mieszkania i spotkać się z Michałem.- powiedział Błażej
- -Musisz być ponad tym.- poradziła mu Ewelina
- -W końcu zrozumiałam, że faktycznie musimy przestać ingerować w ich życie. Próbowaliśmy, ale się nie udało.
- -Nadal nie mogę uwierzyć, że Michał wybrał takie coś zamiast Darii. - westchnął głęboko
- -Cóż wybór dziewczyny to kwestia gustu.
- -Dobra to ja idę wziąć prysznic i się przebrać. Widzimy się za pół godziny.- pocałował ją przelotnie w usta i wybiegł z mieszkania
- Na jego szczęście Michała akurat nie było w domu. Mężczyzna wybrał się na małe zakupy, żeby przyrządzić niespodziankę Darii. Przyjmujący kroczył między sklepowymi alejkami zagarniając potrzebne składniki na przygotowanie rosołu. Michał nie był zbyt dobrym kucharzem. Potrafił jedynie przyrządzić zwykłe kanapki, spaghetti oraz sushi, ale miał nadzieję, że przepis otrzymany od Gosi nie okaże się aż tak trudnym wyzwaniem. Kiedy Michał wrócił do mieszkania nie zastał już swojego brata za co był wdzięczny losowi. Mężczyzna nie miał teraz ochoty na kolejną kłótnię.
- -Okey. Zobaczmy od czego trzeba zacząć.- powiedział do siebie spoglądając na ręcznie spisany przepis
- Po niecałych dwóch godzinach zupa była zrobiona, a Michał zasiadł w salonie przed telewizorem. W pewnym momencie rozległ się dźwięk jego komórki. Na twarzy przyjmującego mimowolnie pojawił się szeroki uśmiech kiedy zobaczył migające imię Darii.
- -Cześć kochanie!- rzucił do słuchawki
- -Cześć! Co tam porabiasz?
- -Odpoczywam i z nudów oglądam telewizję, a Ty?
- -Ja też się nudzę. Zabierz mnie do domu!- wyjęczała
- -Przykro mi, ale nie mogę.- odparł
- -To może wpadniesz do mnie?- zaproponowała
- -Godziny odwiedzin już się skończyły.
- -Nie możesz czegoś wymyślić. Jesteś sławnym siatkarzem, więc użyj w końcu tej swojej sławy.- pożaliła się
- -To co mam się przespać z recepcjonistką bądź pielęgniarką, żebym mógł wejść?- zażartował, ale Darię zalała fala zazdrości
- -Nie! Spać możesz tylko ze mną!- warknęła
- -Jesteś zazdrosna?- zaśmiał się
- -Wcale, że nie!- zaprotestowała natychmiast
- -Wiesz, to nawet słodkie.
- -Nie jestem zazdrosna!- krzyknęła jeszcze głośniej
- -Już dobrze. Nie denerwuj się tak. Przyjadę jutro. Kocham Cię!
- -Ja Ciebie też. Szkoda, że zobaczymy się dopiero jutro.- powiedziała z wyczuwalnym smutkiem w głosie
- -Do jutra!- odparł uśmiechając się przebiegle po czym zakończył połączenie
- Paręnaście minut później Michał parkował na szpitalnym parkingu. Dookoła znajdowało się tylko kilka samochodów pracowników, którzy akurat mieli nocny dyżur. Przyjmujący zagarnął z siedzenia pasażera pojemnik z zupą i pewnym krokiem ruszył w kierunku wejścia.
- -A pan co tutaj robi?!- zawołała siedząca w recepcji pielęgniarka
- -Ja, yyy… no… ten…- zmieszał się siatkarz
- -Już jest dawno po godzinach odwiedzin.
- -Wiem, ale może dałoby się odrobinę nagiąć ten regulamin?- zapytał używając swojego uroku osobistego
- Pielęgniarka zamrugała kilkukrotnie zaskoczona zachowaniem przyjmującego.
- -Przykro mi, ale naprawdę nie mogę pana wpuścić.- odrzekła po chwili
- -Ale ja tak ładnie proszę. Co pani chce w zamian? Autograf, zdjęcie, wejściówkę na mecz?
- Kobieta westchnęła sfrustrowana.
- -No dobrze. Niech pan wejdzie, ale przed ósmą ma już pana nie być!
- -To znaczy, że mogę zostać na noc?- zapytał zaskoczony
- -Tak, ale proszę się przyzwyczajać. To jest taka jednorazowa sytuacja.- zastrzegła
- Michał zaszedł pod odpowiednią salę i zapukał w drzwi. Po drugiej stronie rozległo się ciche proszę. Siatkarz nacisnął klamkę i przestąpił próg. Daria akurat była odwrócona do okna przez co nie mogła zobaczyć przyjmującego.
- -To tak się wita swojego ukochanego?!- zawołał oburzony
- Dziewczyna natychmiast przewróciła się na drugi bok nie mogąc uwierzyć w to co słyszy.
- -Michał!- wykrzyknęła
- -Ale jak się tutaj znalazłeś?
- -Wsiadłem w samochód i o to jestem.
- -Proszę.- mężczyzna podał jej żaroodporne naczynie
- -Co to?- zapytała przyglądając się zawartości pojemnika
- -Rosół. Pewnie nie uwierzysz, ale sam gotowałem. Mam nadzieję, że będzie Ci smakować. Kiedy ja bądź Błażej byliśmy chorzy mama zawsze przyrządzała nam rosół. Mój pewnie nie jest tak smaczny jak jej, ale powinien chociaż trochę postawić Cię na nogi.
- Daria spojrzała wzruszona na siatkarza.
- -Dziękuję. Widać, że naprawdę się starasz.
- -Nie mógłbym ponownie Cie stracić. Jedź bo zaraz wystygnie.- podał Kędzierzawskiej łyżkę
- Dziewczyna odkryła wieczko i zabrała się za pałaszowanie zupy.
- -Naprawdę sam ją zrobiłeś?- zapytała zaskoczona, a siatkarz pokiwał głową
- -Jest przepyszna.
- -Cieszę się.
- -No to może w końcu mi powiesz jak udało Ci się tutaj wejść?- zagadnęła po zjedzeniu rosołu
- -Umówiłem się z pielęgniarką na kawę.- rzucił nonszalancko
- -Z którą?- zapytała wyraźnie spięta
- -Taka ładna, wysoka blondynka siedziała akurat w recepcji.
- -Widzę, że teraz gustujesz w blondynkach.- odwarknęła na co Michał się zaśmiał
- -Kochanie znowu jesteś o mnie zazdrosna?
- -A nawet jeśli to co?
- -To nic, ale nie musisz mieć jakichkolwiek powodów do zazdrości.- zapewnił uśmiechając się do niej ciepło
- -Przecież ty jesteś sławnym dzikiem. Możesz mieć każdą laskę, a jednak wybrałeś właśnie mnie. Dlaczego?
- -Pamiętasz naszą rozmowę w trakcie masażu?
- Daria potaknęła głową.
- -Mówiłem Ci już, że szukałem prostej dziewczyny, która dostrzeże we mnie po prostu Michała, a nie sławnego siatkarza za którym uganiają się miliony fanek. Ty właśnie taka jesteś. Nie boisz się mówić co myślisz, traktujesz mnie jak zwykłego faceta, a na dodatek jest przepiękną kobietą. Czego chcieć więcej.
- -Chodź tu mój dziku. Myślę, że za taką mowę należy Ci się mały buziak. - powiedziała przyciągając do siebie przyjmującego
- Michał natychmiast oddał pocałunek zatracając się w tym cudownym uczuciu. Znowu wszystko było między nimi dobrze. Znowu mogli z nadzieją spoglądać w przyszłość nie martwiąc się o to co będzie jutro bądź za parę dni czy miesięcy.
- -Mam rozumieć, że tak wygląda mały buziak według Darii Kędzierzawskiej?- zażartował opierając swoje czoło o czoło dziewczyny
- -Tak i ciągle mi mało.
- -Ależ Ty nie wyżyta się zrobiłaś.
- -Szkoda, że jesteśmy w szpitalu, a nie u mnie.
- Michał gwałtownie się wyprostował i przybrał poważną minę.
- -Pani Kędzierzawska proszę w tej chwili się położyć i zostawić na boku te brudne myśli.
- Daria jednak nie miała zamiaru stosować się do polecenia siatkarza.
- -Wyobraź sobie Ty, ja spleceni razem w satynowej pościeli.- wyszeptała mu do ucha
- -Moje dłonie wyznaczają szlak od…
- -Dość tego!- przerwał jej natychmiast przyjmujący
- -Już i tak mnie coś uwiera.
- Dziewczyna zaśmiała się serdecznie.
- -No najlepiej jeszcze się ze mnie pośmiać.- burknął
- -Jak wyjdę ze szpitala nadrobimy wszystkie zaległości.- obiecała
- -A teraz chyba pora, żebyś wrócił do domu.
- -Wyganiasz mnie?
- -Nie, ale zapewne pielęgniarka ustaliła jakiś limit czasowy.
- -Tak.- odparł z szerokim uśmiechem i dodał
- -Mamy czas do 7 rano.
- -Żartujesz?
- -Nie.
- Daria spojrzała na wyświetlacz komórki i sprawdziła godzinę.
- -To chyba lepiej, żebyśmy poszli spać bo zostało Ci jakieś 7 godzin snu. A jutro zwłaszcza musisz być wypoczęty.
- -Nic się nie martw najwyżej przekimam się jeszcze trochę w domu. No chyba, że Ty jesteś zmęczona.
- -Właściwie tak trochę chce mi się spać. Ostatnie dni były dla mnie dość męczące. - przyznała
- -No to już zamykamy oczka i śpimy, chyba, że mam Ci opowiedzieć bajkę na dobranoc.
- -Tak, tak… Chcę baję!- zaczęła wykrzykiwać jak małe dziecko
- -Ale najpierw proszę położyć się tutaj obok mnie.
- -To łóżko jest za małe na nas dwóch!- zaprotestował
- -Kładź się i czekam na bajkę.
- Daria zrobiła trochę miejsca Michałowi, a ten położył się obok niej zaczynając swoją opowieść.
- -Dawno, dawno temu za górami za lasami żyła sobie księżniczka, która każdego dnia wyglądała z zamku i czekała na przybycie księcia z bajki. Dni mijały, a księcia jak nie było tak nie było. W końcu po wielu miesiącach oczekiwań zjawiło się dwoje książąt. Księżniczka długo zastanawiała się którego wybrać. Niestety jej wybór nie okazał się dobry. Wybrany książe czyhał tylko na majątek królewskiej rodziny. Kiedy księżniczka się o tym dowiedziała była zrozpaczona. Napisała list do rodziny i postanowiła się zabić wypijając truciznę. Na ratunek przybył jej jednak książę, którego wtedy odrzuciła. Kilka dni później książę oświadczył się księżniczce i żyli długo i szczęśliwie.
- -Czy tylko ja tam widzę mnóstwo analogii do nas?- zapytała
- -Nie. Bo to była tak jakby opowieść o nas.- odparł przytulając do siebie dziewczynę
- -A teraz już śpij.
- Michał wyjął z kieszeni spodni komórkę, nastawił budzik, a następnie zasnął wtulony w Darię.
- ***
- Wena nadal jest tak więc mamy kolejny rozdział. Znowu zrobiło się tak jakoś sielankowo, ale co tam. Lubię sielankę. Następny rozdział będzie pewnie w okolicy weekendu. Pozdrawiam! Miłego dnia! Do next! :)
piątek, 4 listopada 2016
Rozdział 24
- -A Ty co taka zamyślona?- Błażej zagadnął Ewelinę
- -Daria powiedziała mi, że pokłóciła się z Michałem.
- -O co?
- -Właśnie nie wiem. Daria robi z tego jakąś wielką tajemnicę. - odparła podirytowana
- -Ale nie to jest najgorsze.
- Rozgrywający przystanął w miejscu zaintrygowany słowami dziewczyny.
- -Oni wiedzą o naszym planie.
- -Wiedzą, że chcieliśmy ich zeswatać?- upewnił się siatkarz
- -Tak. Daria była mega wkurzona o to.
- -O nie!- jęknął Błażej
- -Już widzę jakie piekło urządzi mi Michał.
- -Przecież chcieliśmy dobrze.
- -To co chcieliśmy nie ma tutaj nic do rzeczy. Mój brat wręcz nie znosi jak ktoś wchodzi buciorami w jego życie.
- -Czyli co pakujemy się i uciekamy za granicę?- zaproponowała żartując
- -Oj tak! Marzą mi się już długie wakacje.
- -No to co z tą Twoją niespodzianką?- zapytała po chwili
- -Jaki dzisiaj mamy dzień?
- -Środę?- odparła zaskoczona tym pytaniem
- -Chodziło mi o datę.
- -20 kwietnia.
- -Nadal nic Ci nie zaświtało w głowie?
- -Nie bardzo.
- -Dokładnie 2 miesiące temu zostaliśmy parą.- wyjaśnił z szerokim uśmiechem
- -To już 2 miesiące się z Tobą męczę!- wykrzyknęła udając niedowierzanie
- -Ej, ej wypraszam sobie.
- -Wybacz, że o tym zapomniałam, ale ostatnie wydarzenia wybiły mnie jakoś z rytmu.- zaczęła się usprawiedliwiać
- -Spokojnie. Rozumiem wszystko. Właśnie dlatego zamówiłem dla nas wizytę w spa. Relaksacyjny masaż od razu Ci pomoże, a wieczorem idziemy na romantyczną kolację do restauracji. Gdybym miał odrobinę więcej czasu sam bym coś przyrządził, ale może jeszcze będzie okazja.
- Ewelina przerwała tyradę słów ukochanego namiętnym pocałunkiem.
- -I tak jesteś wspaniały! Kocham Cię!
- -Ja Ciebie też.
- Paręnaście minut później Błażej parkował przed budynkiem spa. Jastrząb nadal nie mogła uwierzyć, że ma tak wspaniałego chłopaka. Nie każdy by pamiętał o rocznicy, a już na pewno by się aż tak nie wyświeżał. Kiedy Ewelina weszła do środka od razu poczuła przyjemne zapachy dochodzące z oddali. Dziewczyna już dzięki temu odrobinę się zrelaksowała. Błażej podszedł do recepcji dopełnić formalności, a ona napawała się to chwilą.
- -Ewelina idziemy!- zawołał siatkarz
- -Tak już idę!- odkrzyknęła ruszając za mężczyzną
- Masaż okazał się strzałem w dziesiątkę. Wydarzenia minionego tygodnia tak wymęczyły Jastrząb, że chwila relaksu była dla niej niczym zbawienie. Dziewczyna wreszcie mogła zrzucić z siebie te wszystkie zmartwienia, które ciążyły jej od jakiegoś czasu. Nawet Błażej musiał przyznać, że po tej sesji poczuł się jak nowo narodzony.
- -I jak Ci się podobało?- zagadnął
- -Było cudownie. Czuję się jak nowo narodzona.
- -Następny masaż zrobię Ci sam.- wyszeptał Ewelinie do ucha, a ta zadrżała na dźwięk jego głosu
- -Zobaczymy czy pójdzie Ci to tak samo sprawnie.- zażartowała
- -Będę jeszcze lepszy.- obiecał
- Para wyszła ze spa i natychmiast przystanęła zaszokowana. Po drugiej stronie ulicy szedł Michał obejmujący jakąś kobietę. Owa kobieta mogła być w podobnym wieku co siatkarz. Dzięki wysokim butom była tylko odrobinę niższa od przyjmującego.
- -Znasz ją?- zapytała Ewelina
- -Nie. Pierwszy raz widzę te kobietę na oczy.
- -Myślisz, że są razem?
- -Na to wygląda.- odparł przybity Błażej i dodał
- -Teraz to już w ogóle mi się dostanie.
- -Może to jakaś jego koleżanka...
- -Przestań! - wszedł dziewczynie w słowo
- -Spójrz tylko na nich. Od razu widać, że coś do siebie czują.
- -O cholera!- wykrzyknęła nagle Ewelina
- -Co tak krzyczysz?!
- -Może Daria powiedziała Michałowi o swoich uczuciach, a on powiedział jej, że ma kogoś.
- -Bardzo możliwe. Dobra wracajmy do domu. Nasze dywagacje i tak nic nie dadzą. Oni muszą to załatwić między sobą. Chociaż moje przypuszczenia się sprawdziły.
- -Jakie Twoje przypuszczenia?- zapytała zdziwiona
- -Nie pamiętasz naszej rozmowy po spektaklu. Powiedziałem Ci wtedy, że Michał nie będzie zbyt długo czekał i miałem rację. W końcu sobie kogoś znalazł.
- -Mój Boże. Daria potrzebowała mojego wsparcia, a ja jeszcze na nią tak wsiadłam.
- -Skąd miałaś wiedzieć o co się pokłócili. Chciałaś dobrze i tylko to się liczy. No chodź już. A ja swoje Michałowi i tak przygadam. Czy się obrazi czy nie, nie interesuje mnie to.- odparł obejmując ukochaną ramieniem
- -Warto wszczynać w ogóle tę kłótnię.
- -Znając życie i tak pierwszy zacznie Michał.- uciął temat Błażej
- Kiedy rozgrywający zajechał pod blok, akurat w tym samym momencie na parkingu pojawiło się infiniti przyjmującego.
- -Co może jeszcze ją zaprosi do nas na obiad?- zironizował Błażej wysiadając ze samochodu
- -To co widzimy się jutro?- zapytała owa kobieta całując Michała w policzek
- -Tak. Jesteśmy umówieni. Do jutra!
- -To Twoja dziewczyna?!- zawołał rozgrywający nie wytrzymując w końcu
- Wystraszony Michał odwrócił się do brata.
- -A Ty co tutaj robisz?
- -Jak to co? Wracam z Eweliną do domu. Nie mówiłeś, że masz kogoś.
- -To nie jest Twoja sprawa!- warknął siatkarz
- -Już wystarczająco wpieprzyłeś się w moje życie
- -To ja będę już lecieć. Na razie.- rzuciła dziewczyna przeczuwając co się święci
- -Błażej nie róbcie awantury na środku parkingu. - powiedziała Ewelina
- -Mówiłem Ci, że tak będzie!- wrzasnął rozgrywający
- - Jak zwykle to ja jestem tym złym, a on tym dobrym.
- -Tego nie powiedziałam. Po prostu załatwcie swoje sprawy w domu.
- -Ja już nie mam nic więcej do dodania.- uciął przyjmujący zamykając samochód
- -O to pokłóciłeś się z Darią?! Tak?! Powiedziała Ci o swoich uczuciach, a Ty wyznałeś, że masz kogoś?
- -Skąd w ogóle wiesz, że się pokłóciliśmy?
- -Daria wygadała się Ewelinie, ale nie powiedziała co było powodem waszej kłótni.
- -I dobrze zrobiła ode mnie również niczego się nie dowiecie. A teraz wybaczcie, ale mam ważniejsze sprawy niż kłótnia z wami dlatego spadam.
- -Michał!- zawołał za nim brat
- -Zostaw go. Teraz i tak już nic z niego nie wyciągniesz.
- ***
- Miałam jakąś taką wenę na tego Kubiaka dlatego na prawie początek weekendu daję wam kolejną dawkę lektury. Macie jakieś pomysły kim może być tajemnicza kobieta. Czy Michał rzeczywiście gra na dwa fronty i zdradza Darię?
- Ps.Dzisiaj po południu, bądź pod wieczór powinien ukazać się kolejny rozdział o Igle, a jutro będzie o Zatim.
- Ps. 2 Nadal dość pustawo na mojej facebookowej stronie. :( W dalszym ciągu czekam na wasze lajki.
- Pozdrawiam! Udanego dnia i całego weekednu! Do next! :)
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Zapraszam do lajkowania mojej facebookowej strony!
Postanowiłam założyć stronę na facebooku z moimi blogami. Będę tam was informowała o nowych rozdziałach, wszelkich informacjach dotyczących nowych rozdziałów, a także wiadomościach ze świata siatkówki.
Liczę na wasze lajki! Pozdrawiam! :)
https://www.facebook.com/blogizielinskiej/
Liczę na wasze lajki! Pozdrawiam! :)
https://www.facebook.com/blogizielinskiej/
czwartek, 3 listopada 2016
Rozdział 23
- Daria nie spała najlepiej ostatniej nocy. Dziewczyna w dalszym ciągu myślała o tym jak postąpić z Michałem. Rzeczywiście nadal zajmował ważne miejsce w jej sercu, ale ten brak zaufania z jego strony stawał się nie do zniesienia. Kędzierzawska wiedziała, że zbyt długo by ze sobą nie wytrzymali jeśli musiałaby mu tłumaczyć się z każdego wyjścia czy zdarzenia w przeszłości. W pewnym momencie dywagacje Darii przerwał dzwonek telefonu. Dziewczyna przeczuwając, że to Ewelina od razu odebrała połączenie.
- -No hej Ewelina kiedy będziesz?
- -Tutaj Aga.- rozległ się po drugiej stronie głos jej koleżanki z pracy
- -Aga? Coś się stało?
- -To raczej ja powinnam zapytać co się stało, że od dwóch dni nie przyszłaś do pracy. Szef jest na Ciebie mega wkurzony. Powiedział, że jak za pół godziny nie przyjdziesz to nie masz już tutaj czego szukać.- powiedziała podirytowana
- -Jestem w szpitalu.
- -Jak to w szpitalu?- głos dziewczyny odrobinę złagodniał
- -Miałam…- zaczęła, ale nagle połączenie zostało przerwane
- -Niech to szlak!- zaklęła Daria patrząc na ciemny ekran komórki
- Po niecałej godzinie zjawiła się Ewelina. Dziewczyna nie zważając na prośby przyjaciółki nie zamierzała odpuścić i co róż wypytywała Kędzierzawską o sytuację z Michałem.
- -Okey! Pokłóciliśmy się!- wrzasnęła w końcu Daria mając dosyć przesłuchania przyjaciółki
- -Ha, wiedziałam!- wykrzyknęła zadowolona Jastrząb
- -O co poszło?!
- -To jest sprawa między nami.- ucięła
- -Spokojnie nikomu nie wygadam.- obiecała Ewelina unosząc złożone ze sobą palec wskazujący i środkowy
- -I tak Ci nie powiem, więc daj spokój. Czy Ty nie masz lepszych tematów do rozmowy?
- -Po prostu martwię się o Ciebie.- odparła dziewczyna
- -To przestań. Jestem dużą dziewczynką.
- -Byłaś nią również wtedy kiedy zaczęłaś chodzić z Adamem.- wytknęła jej przyjaciółka
- -Będziesz mi to wypominać do końca życia.- najeżyła się Daria
- -Tak, a wiesz dlaczego? Bo jesteś cholerną idiotką. Masz przy sobie wspaniałego faceta, który skoczyłby za Tobą w ogień, a Ty udajesz, że tego nie widzisz?
- -Tak samo jak nie widzę tego, że wraz z Błażej postawiliście sobie za cel honoru nas zeswatać.- wyrzuciła Kędzierzawska, a Jastrząb spojrzała na nią zaszokowana
- -No co? Myśleliście, że nie widzimy tego. Ślepy by to zauważył.
- -No bo skoro wy nie chcecie zrobić tego pierwszego kroku…
- -To wy zrobicie go za nas.- wcięła jej się Daria
- -Widocznie w waszym związku wieje nudą skoro bierzecie się za cudze życia.- dorzuciła kąśliwą uwagę
- -Nie wiesz jak między nami jest!- warknęła podjudzona Jastrząb
- -A Ty nie wiesz jak między mną, a Michałem.
- -To co innego!- przyjaciółka obstawała przy swoim
- -Ewelina jeśli przyjechałaś tylko po to, żeby prawić mi kazania to wracaj do domu. Pewnie stęskniony Błażej przyjedzie do domu.
- -Niestety Błażej kończy trening za jakąś godzinę, a poza umówiłam się z nim w szpitalu. Ma przyjechać z Michałem.
- -Czyli jestem na Ciebie skazana przez najbliższą godzinę!- wyjęczała Daria
- -Na to wygląda
- -Dzień dobry!- do sali weszła ta sama pielęgniarka, która nakryła wczoraj wieczorem przyjmującego
- -Dzień dobry!- odkrzyknęły
- -Za chwilę przewieziemy panią na zwykłą salę. Potrzebuje pani czegoś?
- -Nie, dziękuję. Czuję się już w miarę dobrze.
- Kobieta uśmiechnęła się serdecznie do dziewczyny po czym opuściła salę. 45 minut później zjawili się siatkarze. Trener trochę im dzisiaj odpuścił i skrócił trening za co Daria była mu dozgonnie wdzięczna.
- -Nigdy bym nie pomyślała, że aż tak ucieszę się na wasz widok!- wykrzyknęła Kędzierzawska w ramach powitania
- -Co, Ewelina znowu przeprowadzała swoje przesłuchanie?- rzucił zaczepnie Błażej
- -Przesłuchanie to mało powiedziane. Czasami się zastanawiam czy ona nie pomyliła się z powołaniem i zamiast fizjoterapeutą powinna zostać pracownikiem FBI.
- -Już tak nie przesadzaj. Po prostu się o Ciebie martwię.- Ewelina próbowała się usprawiedliwiać, ale na marne.
- -Na Twoim miejscu jeszcze bym się zastanowił w co wchodzisz?- poradził mu Michał
- -Kto wie może już ma przygotowaną Twoją kartotekę.
- Jastrząb uniosła buńczucznie głowę.
- -To wcale nie jest śmieszne.
- -No już dobrze, nie fochaj się tak. - rozgrywający podszedł do ukochanej i pocałował ją w policzek
- -Jak się czujesz młoda? Dobrze Cię tutaj karmią?
- -Bywało lepiej, ale tak szybko się mnie pozbędziesz.
- -Widzę, że humorek dopisuje.- odgryzł się
- -No ba!
- -Dobra Ewelina to my już się będziemy zbierać. Mam dla Ciebie małą niespodziankę.- odparł tajemniczo Błażej, a następnie puścił do Jastrząb oczko myśląc, że nikt tego nie widział
- -Uhm. Pewnie i tak już się zasiedziałam.- wybełkotała
- -W Torbie masz wszystkie rzeczy.
- -Jasne. Poradzę sobie.
- Rozgrywający i Ewelina wymienili jeszcze jedno porozumiewawcze spojrzenie po czym wyszli z sali uprzednio żegnając się zwykłym na razie. Jak tylko para opuściła pomieszczenie Michał usiadł na krzesełku obok łóżka i chwycił delikatnie dłoń Darii.
- -Nie chcę na Ciebie naciskać, ale czy podjęłaś już decyzję?
- -Długo nad tym myślałam. Bardzo zabolał mnie brak zaufania z Twojej strony. Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i właśnie dlatego tak mocno zraniło mnie Twoje zachowanie.- zaczęła niepewnie
- -Wiem ja też o tym myślałem. Obiecuję, że się zmienię, że będę Ci bardziej ufał.
- -Michał to są tylko słowa.- wyznała przybita
- -Znasz mnie i chyba wiesz, że nie rzucam słów na wiatr.- powiedział nieco urażony tą uwagą
- -Właśnie chyba Cię nie znam bo nigdy bym nie pomyślała, że tak się zachowasz.
- -Czyli mam rozumieć, że to jest kosz?- zapytał prosto z mostu
- -Nie. Chcę nam dać jeszcze jedną szansę, ale tym razem będziesz się musiał odrobinę bardziej postarać.
- -Naprawdę?!- wykrzyknął uradowany
- -Przysięgam, że już nigdy w Ciebie nie zwątpię.
- Daria uśmiechnęła się szeroko do przyjmującego.
- -Tak bardzo Cię kocham.- powiedziała walcząc ze łzami wzruszenia
- -Ty płaczesz?- zaniepokoił się Michał
- -To są łzy szczęścia. Tak bardzo się bałam, że nigdy mi nie wybaczysz.
- -To ja muszę zasłużyć na Twoje wybaczenie.- odparł poważnie
- -Nie musisz już Ci wybaczyłam.
- -Ewelina mówiła Ci o wyjeździe do Spały?- zagadnął niespodziewanie siatkarz
- -Nie, a co?
- -Błażej z Eweliną chcą przyjechać na zgrupowanie i pomyśleli sobie, że mogłabyś się wybrać razem z nimi.
- -Znowu chcą nas zeswatać.- zaśmiała się, ale prawie natychmiast skrzywiła się z bólu
- -Boli Cię?- zapytał zmartwiony
- -Tylko czasami, ale nie jest aż tak źle.
- -Najchętniej to bym zatłukł tę Monikę za to co Ci zrobiła!- wykrzyknął
- -Już jest dobrze, za parę dni wrócę do domu i będzie jak dawniej.- powiedziała głaszcząc uspokajająco dłoń Michała
- -Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie.- wyszeptał
- -Od kiedy zrobiłeś się takim romantykiem?
- -A wcześniej nie byłem?- udał oburzonego
- -No może nie aż takim.
- -Kiedy w końcu dotarło do mnie, że mogę Cię na zawsze stracić zrozumiałem jak puste będzie moje życie bez Ciebie.- wyznał
- -Na początku buzowały we mnie jeszcze złe emocje i nawet nie chciałem do Ciebie przyjechać, ale kiedy wszedłem do sali i zobaczyłem w jakim jesteś stanie część tej złości od tak wyparowała.
- -Kiedy się obudziłam byłeś taki oschły i taki odległy.- przyznała cicho
- -Wiem i jest mi wstyd, że się tak zachowałem. To co z tą Spałą pojedziesz?
- -A mam tutaj w ogóle coś do powiedzenia.- zażartowała
- -Jeśli nie chcesz to mi to powiedź, a ja resztę załatwię.- obiecał
- -Mówiłam, żebyś się starał, ale nie musisz starać się aż tak.
- -Twoje dobro i szczęście jest dla mnie najważniejsze.- powiedział składając czuły pocałunek na jej dłoni
- Daria nie mogła uwierzyć w tę przemianę siatkarza. Już wcześniej o nią dbał i się troszczył, ale teraz dziewczyna czuła, że nawet jakby poprosiła go o gwiazdkę z nieba to by jej ją dał.
- -Pojadę. Może znajdziemy trochę czasu dla siebie.- odparła po krótkiej chwili namysłu
- -Wątpię czy nam się to uda przy tej zgrai, ale na pewno coś wymyślę.
- -A kiedy dokładnie jedziecie?
- -Za półtora tygodnia musimy być w Spale. Jak chcesz możesz się zabrać razem ze mną.- zaproponował
- -A nie wzbudzimy przez to podejrzeń?
- -Jakie podejrzenia? To tylko zwykła podwózka.
- -No niby tak.- zgodziła się z przyjmującym
- -Ale znając Ewelinę dorobi sobie własny scenariusz.
- -To już jej sprawa nie nasza.- uciął
- -Nie zaprzątaj sobie już tym głowy. Teraz potrzebujesz przede wszystkim odpoczynku, żeby zregenerować siły.
- -Dziękuję Ci, że jesteś.
- -Nigdzie indziej nie mógłbym teraz być.
- ***
- Mamy kolejny rozdział. Daria jednak postanowiła dać Michałowi druga szansę. Zobaczymy na ile siatkarz ją wykorzysta. Następny rozdział będzie jak się wyrobię w połowie przyszłego tygodnia.
- Ps. Kolejne rozdziały na moich, dwóch, pozostałych blogach ukarzą się w weekend z powodu braku czasu.
- Ps.2. Dzięki za prawie 6000 wyświetleń. Jesteście cudowni. To miłe wiedzieć, że ktoś jednak tutaj zagląda i czyta te moje wypociny.
- Pozdrawiam! Miłego dnia! Do next! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)